Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
W szpitalu pojawiłam się z regularnymi skurczami co 3-4 minuty, poród drugi. Po tej informacji bardzo sprawnie zostałam przyjęta na izbę, zbadana i przewieziona na salę porodową. Rodziłam z umówioną wcześniej położną (polecam umawiać się z dużym wyprzedzeniem, koło 4-5 miesiąca ciąży) i po rozmowach z dziewczynami na oddziale położniczym, ktore rodziły z położnymi z dyżuru podjęłabym taką decyzję jeszcze raz. Urodziłam do wody, z pełną ochroną krocza. Ze względu na duże obłożenie, przez pierwszą dobę byłam ulokowana na oddziale patologii ciąży w trzyosobowej, bardzo ciasnej sali. W szpitalu spędziłam 3 doby, sobota -poniedziałek, z racji weekendu w poniedziałek urofizjoterapetka oraz doradczyni laktacyjna miały bardzo dużo pracy, przez co ja ze swoimi mniejszymi problemami byłam nieco zbagatelizowana ale mimo wszystko udało się na szybko je skonsultować. Jeżeli ktoś miał bardzo duże problemy z karmieniem to na pewno mógł liczyć na wsparcie i pomoc położnej, nawet w środku nocy. Personel bardzo miły. Szpital bardzo czysty, duży plus za bardzo wygodne łóżka z możliwością regulacji pod każdym możliwym kątem, zbawienie podczas karmienia dziecka. Jedzenie raczej słabe.
Data: 05/08/2026
Weronika
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Super! Każda osoba z personelu była przemiła, wspierająca i pomocna. Nigdy moje objawy i ból nie były bagatelizowane. Dostałam dużo wsparcia i pomocy, mój plan porodu był przeczytany i w całości respektowany. Rodziłam z ochroną krocza, położna Ewelina Woźnica, która wtedy miała dyżur, wspaniale mnie wspierała. Miałam bardzo dużo propozycji łagodzenia bólu, wszystko mi było tłumaczone. Na duży plus bardzo rzadko sprawdzane rozwarcie, o co sama poprosiłam. Jedzenie (dieta wege) pyszne i w zupełności wystarczające. Personel zawsze pukał i się przedstawiał, szanował wszelkie decyzje pacjentów i wspierał też w nauce opieki nad dzieckiem. Bardzo szybko wyłapano krótkie wędzidełko i syna, miałam też pomoc bardzo kompetentnej doradczyni laktacyjnej. Polecam z całego serca
Data: 05/08/2026
Emilia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
2/2 Po porodzie lekarz od noworodka przyszła ok północy, pani z Ukrainy i totalnie nie zrozumiałam co powiedziała i wyszła, nie mogłam o nic zapytać nawet. Lekarze na sali poporodowej oschli. Jedynie miła i pomocna była pani neonatolog, rozwiała moje wątpliwości. Panie położne w większości pomocne i miłe. Choć przy problemach z laktacja nie wiele było skłonnych do pomocy i musiałam po kilka razy prosić aby mi pomogły.
Data: 05/08/2026
Emilia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Świetna sala porodowa z prywatną łazienką i wanną pod względem technicznym i wizualnym pokój porodowy był wspaniały, spędziłam tam 13 godzin. Co do personelu to rodziłam z dwiema położnymi (ponieważ pierwszej skończył się dyżur) niestety pierwsza położna miała mnie głęboko gdzieś, nie słuchała co mówię, nie proponowała nic poza zwiększeniem dawki oksytocyny, gdy mówiłam, że już nie mogę wytrzymać z bólu zaproponowała jedynie wejście do wanny, odkręciła wodę w wannie i wyszła, wróciła po godzinie, gdy zawołał ja mój mózg bo na przycisk wezwania nikt nie reagował przez dobre 15/20 minut. Nie zaproponowała gazu, nie przypomniała mi o oddychaniu generalnie zero zainteresowania, dopiero gdy kazlalm jej odłączyć oksytocynę bo odlatywałam zbadała mi rozwarcie i była w szoku, że tak szybko zrobiło się dość rozwarcie na 4 cm (okazało się że nakładały się moje naturalne skurcze i skurcze wywołane oksytocyna i nie było między nimi prawie przerwy (zapis z ktg)). Położna zajęta była głównie opowiadaniem koleżankom o swoim ślubie, ponieważ była pierwszy dzień po urlopie związanym z tym wydarzeniem. Na znieczulenie musiałam czekać ok 30/40 minut ponieważ nie miałam aktualnych wyników badań (wcześniej leżałam 5 dni na patologii ciąży i nikt ani razu nie pobrał mi krwi, mimo że poród był indukowany (cewnik, przebicie pęcherza, oksytocyna). Około godziny 18 zaczęłam czuć chęć parcia, ale ta położna zignorowała to. Dopiero ok 19:30 przyszła do mnie druga położna zbadała rozwarcie i kazała mi przeć, ponieważ to już ten moment, n stety moje skurcze wyciszyły się, nie były już tak silne i chęć parcia na skurczach była mała. Położna musiała mi podłączyć znowu oksytocynę i szybko zwiększać dawkę, ponieważ kończył się też czas abym mogła urodzić sama, mimo pomocy i ogromnego wsparcia (tej drugiej położnej) w próbie porodu w pozycji wertykalnej, urodziłam finalnie w pozycji na plecach po 2.5 godziny od momentu zmiany położnej. Przez to dziecko urodziło się z wzmożonym napieciem mięśniowym
Data: 05/08/2026
Dorota
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Rodziam turaj druga corke w listopadzie 2025 r. Pierwsza urodziłam w Południowym i mimo ze bylo w porządku chcialam poznać inne opcje. Rodziłam z polozna Andzelika. Nie mialam wykupione komercyjne uslugi. Wszyscy lekarze byli bardzo serdecznie i wspierający. Polozna miala chyba kiepski humor tego dnia, byla malo sympatyczna, ale swoją prace wykonała wzorowo. Gdy prosiłam o znieczulenie dostałam je niemalże natychmiast. Gdy zapytałam czy nie da sie jakos tego (porodu) przyspieszyć, to o dziwo sie dalo i godizne pozniej corka byla ze mną. Na sali poporodowej ogromne wsparcie położnych, przychodizly czesto i interesowały sie wszystkimi. Od razu po porodziebtrafilam na bardzo duże obłożenie i byłam w sali 3 osobowej. Na następny dzien przeniesiono mnie do sali 2 osobowej. Nikt nie robił problemów Gdy powiedziałam, ze nie chce karmic piersią a wole odciągać laktatorem. Położne przychodzily i pomagały rozkręcić laktacje. Naprawdę polecam ten szpital.
Data: 05/08/2026
Paulina
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w lipcu 2024, przyjechaliśmy w nocy mąż został odesłany bo „to potrwa” sama nosiłam torby jednocześnie mając skurcze. Na sali porodowej zostałam sama od 3 do około 8 gdzie przyszła wreszcie poranna zmiana i pojawiła się położna a o 9 anestezjolog. Pani położna i anestezjolog bardzo w porządku, lekarzy było 2 widziałam ich może 3-4 razy. Anestezjolog i położna odradzały zejście ze znieczulenia lekarce po już 2/3 krotnym podaniu oksytocyny, miała to gdzieś to było najgorsze 30min w moim życiu. O 16:30 wyjechałam na CC. Na pooperacyjną nikt nie może wejść więc męża nie widziała do 14.00 następnego dnia bo takie są godziny otwarcia. Pani pielęgniarka na sali pooperacyjnej nie była zainteresowana swoją pracą a ponieważ byłam sama to sobie poszła zostawiając mnie z noworodkiem, drgawkami po znieczuleniu i wciąż w znieczuleniu ogólnym. Sala po porodowa ok, sporo 2 więc kameralnie, nastawienie głównie na Panie z problemami z pokarmem więc jeśli go masz to i tak cos wymyślą, mnie wypisali z zatorem bez informacji co z tym robić. Wszystko po cc ładnie zszyte i bez większych problemów więc to plus. Tatusiowie są tak kategorią drugą i generalnie godziny odwiedzin są sztywne.
Data: 05/08/2026
Magdalena
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Porod przebiegł w dobrej atmosferze. Miałam polozna z indywidualna opieka porodowa i myślę, ze ponownie bym tak zrobiła. Finalnie urodziłam o 8 rano i w połowie 2 fazy trafiłabym na zmiane personelu gdybym nie miala poloznej. Korzystałam z gazu, na znieczulenie bylo juz za późno jak dojechalam na salę porodowa. Salę poporodowe i opieka na nich 10/10, spędziłam w szpitalu 8 dni i tych położnych troche sie przewinęło. Są chyba 2, czy 3 starsze panie, moze odrobinę mniej empatyczne od reszty. Ale zawsze były na zmianie z kims innym. Na kolejny porod wybrałabym ten szpital ponownie.
Data: 05/08/2026
Magdalena
Szpital: Szpital Bielański im. ks. Jerzego Popiełuszki (ul. Cegłowska 80)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w styczniu 2026. Jedna doba na patologii ciąży, wzzystko było bardzo w porządku. Położne naprawdę starały się jak najlepiej zaopiekować pacjentkami. Porodówka- miałam wykupiona położną Alicję, anioł. Poród (indukcja planowana) i opieka zaraz po porodzie była w porządku. Na oddziale nenonatolodzy bardzo kontaktowi i mili. Położne też. Najmniej może mile wrażenie zostawiają pielęgniarki neonatologiczne, ale nadal pracę swoją wykonują bardzo dobrze.
Data: 05/08/2026
Justyna
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w kwietniu 2026 - przed aferą z Południowym 😉 Generalnie oceniam to doświadczenie dobrze, a mam porównanie, ponieważ to drugi poród. Miałam indukcję, zakończoną CC. Pobyt na patologii ciąży - wszystko dobrze, jedzenie smaczne, ogromnym plusem są położne tam pracujące, złote kobiety <3, zawsze pomogą, odpowiedzą na pytania! A wiem co mówię bo po porodzie trafiłam do tych samych położnych! Ze względu na brak miejsc na położniczym leżałam w tym samym oddziale. To niestety jest minus - sala 3 osobowa, dosyć ciasna. Brak możliwość spacerowania, bo jednak to patologia i wiadomo różne przypadki. Sam poród - sala piękna, różne opcje dostępne, Pani Położna zajęta mocno, dzisiaj pewnie załatwiła bym sobie swoja. Najbardziej brakuje kontaktu z lekarzem - zarówno ginekologiem, jak i neonatologiem. Obchody były chaotyczne, lekarze jakby “niezainteresowani”. Bardziej zaopiekowana czułam się przez Panie Położne. Badanie maluszka raczej symboliczne. Czy polecam? Ja bym pewnie wróciła z książkową ciążą. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości jechałabym gdzieś indziej.
Data: 05/08/2026
Kasia
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Wspominam poród super. Naprawdę mówimy o nim z mężem z uśmiechem, mimo że było ciężko (nie zdążyłam na znieczulenie :D). Opieka super. Jedynie położna przy przyjęciu patrzyła na mnie jak na pierworódke, która przesadza i ze wcale ją nie boli. Jakież było jej zdziwienie jak się okazało że mam 9cm rozwarcia :p od razu przespieszyli wszyscy. Potem szybko poleciało. Super położna się trafiła z uczennicą! Lekarz też zrobił co trzeba na koniec (szycie). Urofizjo na plus, kontrola mnie z powodu krwotoku dokładna, poród poszedł szybko, położne super pomocne, bardzo pomagały przy karmieniach, jedzenie ok, może bez zachwytu ale szło się najeść. Jedynie szwankujące aparaty do badań słuchu to zmora. Nie działają często. Człowiek się stresuje. A tak to polecam każdemu! Dodam że oczywiście kangurowanie taty w standardzie, czy to naturalny czy cesarka (podobniez, ja doświadczyłam naturalnego). Widać było że położna wie co robi 🙂 a wsparcie studentki na super plus.
Data: 05/08/2026
