fbpx Skip to main content

Cześć!

Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).

Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.

Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.

Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.

Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl

 

    Opinie

    Pokaż opinie dla szpitala:
    Aleksandra
    Szpital: Szpital św. Anny w Piasecznie (ul. A. Mickiewicza 39, Piaseczno)
    Ocena:
    Opinia:
    Szpital św Anny to Cudowny, KAMERALNY szpital , cudowna opieka 🙏🏻 jestem tak wdzięczna że wybrałam ten szpital na swój drugi poród. Pierwszy poród - traumatyczny… W Piasecznie udało nam się odczarować mój pierwszy poród . Poród z wspaniała położna Martyna Wylot ❤️cudowna, empatyczna kobieta, która nie bagatelizuje, słucha Cię.. czujesz się przy niej wysłuchana i wiesz że masz wsparcie i nie jesteś sama. Do szpitala trafiłam już jak miałam 4cm. Bardzo zależało mi na znieczuleniu , a że poród postępował. Sędzi szybko, to otrzymałam znieczulenie pp praktycznie od razu. Znieczulenie zdziałało cuda! Nie czułam nawet bólu skurczy partych 🙂 robiąc brzuszki urodziłam córeczkę i to jeszcze z ochroną krocza 🙂 brzmi jak coś niemożliwego, a jednak się udało . Nie mogę przestać być wdzięczna za ten poród , który wyleczył moją traumę i dał mi najwspanialszą córeczkę 🥹 po porodzie zdecydowałam się na pobyt w sali kameralnej, wszystko tak było. Laktator podgrzewacz, podpaski, podkłady, pampersy, kremy…prywatna łazienka z przewijakiem. Miejsce do spania dla partnera, no bardzo wygodnie 🙂 polecam z całego serca ♥️
    Data: 09/01/2026

    Ewa
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    Rodziłam w zeszłym roku na Inflanckiej. Spotkałam się z empatią i zrozumieniem na patologii ciąży, o wszystkim byłam poinformowana, traktowano mnie z szacunkiem. Na sam poród wykupiłam wcześniej położną. Wszystko odbyło się z maksymalnym mozliwym obniżeniem bólu, ciągle byłam pod opieką, mogłam pić i jeść do czasu znieczulenia, był gaz i wanna, a położna i lekarz dali radę. Potem opieka była również wspaniała, jedzenie smaczne, położne i lekarze mili, wszystko tłumaczyli i pomagali. Zawsze pukali przed wejściem i się przedstawiali. Nie mam żadnych uwag. Polecam 100%, a mam porównanie z innym szpitalem w Warszawie, który już na szczęście nie ma porodówki.
    Data: 09/01/2026

    Reklama

    Suplementacja DHA u niemowląt i małych dzieci

    Monika
    Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
    Ocena:
    Opinia:
    2 porody, oba naturalne (2019,2021). Położne wspierały ochronę krocza(Iwona W., Anna) była wanna, znieczulenie, aktywny poród. Sama porodówka ok, lekarze różnie - milsi i nie do końca (nie do końca trafione komentarze ale nic obraźliwego). Sala indywidualna to świetny pomysł, położne na oddziale w większości pomocne i miłe
    Data: 08/01/2026

    Anna
    Szpital: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM (ul. Żwirki i Wigury 63A)
    Ocena:
    Opinia:
    Rodziłam w UCK WUM 09.2025 r. Zostałam przyjęta na patologię ciąży - ze względu na przewidywaną dużą masę dziecka lekarz prowadzący skierował mnie do indukcji porodu. Sale porodowe oceniam bardzo dobrze, jedyny minus to brak wanny, więc jeśli ktoś jest nastawiony na poród do wody to tutaj nie ma takiej możliwości. Poza wanną jest jednak wszystko, łazienka wyposażona też bardzo dobrze. Rodziłam z położną Panią Sandrą. Była bardzo profesjonalna, a jednocześnie życzliwa i opiekuńcza. Na każdym etapie wszystko jasno tłumaczyła, była obecna i dbała, żeby wszystko płynnie się odbywało. Proponowała różne metody uśmierzania bólu i dbała o to żeby wdrażać je w odpowiednich momentach. Skorzystałam ze znieczulenia zewnątrzoponowego i nie było z tym żadnego problemu. Team anestezjolog plus rezydent zjawił się szybko i znieczulenie zostało podane bardzo fachowo, bez żadnego dyskomfortu dla mnie. Pani doktor była super miła, byłam niezwykle pozytywnie zaskoczona, że można tak empatycznie traktować pacjentów. Przy finale porodu oprócz położnej pojawił się zespół lekarzy oraz neonatologów. Wystąpiła u mnie dystocja barkowa i nacięcie krocza. Okazało się że dziecko faktycznie było duże zgodnie z obrazem USG. Należy pamiętać, że jest to szpital uniwersytecki w związku z czym obecni są studenci oraz rezydenci, na ich obecność wyraża się zgodę, natomiast raczej trzeba ją wyrazić lub po prostu wybrać inny szpital. Cały personel jest bardzo wysoko wykwalifikowany i da się to odczuć na każdym etapie. Położne często się zmieniają, ale każda z nich była bardzo pomocna. Podsumowując wszystko działa jak w dobrze naoliwionej maszynie, trochę jak w fabryce ;). Członkowie personelu są różni, niektórzy bardziej życzliwi, niektórzy bardziej “oschli”, ale pacjentki są traktowane z godnością i przestrzega się wszystkich standardów opieki okołoporodowej. Jedzenie jest paskudne 😆 Ze względu na komplikacje nie był to poród moich marzeń, ale wszystko zostało poprowadzone bardzo dobrze i fachowo.
    Data: 08/01/2026

    Ala
    Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
    Ocena:
    Opinia:
    krótko: mam pytania po porodzie tylko do ewolucji, a do Szpitala - tylko szacunek i wdzięczność! To był mój pierwszy poród. + jestem cudzoziemką. ale było bardzo fajnie. wybierałam pozycje w I i II okresach porodu, leżałam w wannie, oddychałam gazem, słuchałam swojej muzyki, jadłam puree i piłam wodę. miałam przyśpieszenie porodu w samym końcu oksytocyną,no ale to było już potrzebne szybciej skończyć, bo sił nie miałam. żadnych niepotrzebnych działań medycznych, pełne wsparcie położnych (nawet powołali tłumaczkę na wszelki wypadek, ale to nie było potrzebne - ja po prostu w porodzie zapomniałam, jak mówić po polsku, ale wszystko rozumiałam 😅) kontakt skóra do skóry, maluszek przez cały czas był że mną i mężem. a po porodzie położna Gabrysia podbała o to, aby otrzymałam coś do zjedzenia. w pokojach poporodowych miałam 1 sąsiadkę, także skorzystałam z sali rodzinnej już na 2 i 3 doby. mąż był że mną i synkiem ❤️ jedzenie było fajne. położne i w dzień, i w nocy były zawsze dostępne, gdy miałam pytania. a przy wypisie poprosiliśmy o pomoc z krzesełkiem samochodowym - też nam pomogły. bardzo przyjazny, jasny i wspierający dla młodych rodzicow klimat. polecam z całego serca!
    Data: 08/01/2026

    Melania
    Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
    Ocena:
    Opinia:
    Sam poród super, bardzo polecam indywidualną opiekę okołoporodową. Mój poród przyjęła położna Marta Młocka, bardzo ciepła, ale też rzeczowa, była dla nas ogromnym wsparciem. Tak samo ogromne wsparcie lekarz ginekolog na ostatniej prostej. Dzięki nim udało mi się naturalnie urodzić córkę. Dodatkowe plusy za szkołę rodzenia, konsultacje u neurologopedy i fizjoterapeutka po porodzie, a przede wszystkim za wiele dostępnych sal komercyjnych, które pozwalają przeżyć te pierwsze dni w towarzystwie najbliższych. Natomiast jestem zawiedziona opieką po porodzie. Praktycznie brak przekazywany informacji dot. pacjentów między kolejnymi zmianami położnych. Ich zalecenia nawzajem się wykluczały. Porady jednej z nich nasiliły u mnie objawy nawału. Sugestie innej tylko przestraszyły. Musieliśmy wielokrotnie wzywać położne, bo nie reagowały na pierwszą prośbę o przyjście. Bardzo nieprzyjemna Pani neonatolog, która okropnie traktowała mnie i męża, zamiast nam doradzić, codziennie mogliśmy spodziewać się wywodu na temat popełnionych błędów w opiece (które z perspektywy czasu nie były niczym rażącym). W dniu wypisu czekaliśmy na niego prawie do 19, choć od 10 nikt się u nas nie pojawił.
    Data: 08/01/2026

    Monika
    Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
    Ocena:
    Opinia:
    Jestem bardzo zadowolona z porodu w tym szpitalu. Świetna opieka na oddziale w oczekiwaniu na poród, na samej porodówce i już później na oddziale noworodkowym. Dużo młodych osób na pokładzie, bardzo zaangażowanych. Z resztą osoby nieco starsze, które można byłoby podejrzewać o podejście „z poprzedniego wieku” też idą z duchem czasu i są bardzo pomocne. Nie miałam opłaconej własnej położnej i w ogóle nie odczułam braku. Polozna, która była na zmianie, otoczyła nas opieka, była empatyczna i pomocna, czułam się bardzo komfortowo w trakcie całego porodu. A gdy przyszła faza ostateczna, wciąż empatycznie ale już zdecydowanie bardziej zdecydowanie kierowała całą akcja. Nie było żadnego problemu ze znieczuleniem. Cenię sobie też pobyt na oddziale noworodkowym, bo jeszcze sporo się nauczyłam od położnych. Co mnie bardzo zdziwiło, położne same przychodziły do sal co ok 2 godziny i pytały, czy wszystko w porządku, czy czegoś nam potrzeba - super! Jest ewidentne zachęcanie do karmienia piersią, ale z poszanowaniem granic i woli matki. Gdybym miała rodzić kolejny raz, to na pewno w tym szpitalu!
    Data: 08/01/2026

    Natalia
    Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
    Ocena:
    Opinia:
    Moja mama urodziła mnie ja Solcu, (dzisiejszy szpital Poludniowy)zdecydowałam wiec ze wybiorę ten szpital na swój porod. Drugi raz nie popełniłabym tego błędu. Podczas cc pani anestezjolog źle mnie znieczuliła, podczas operacji krzyczałam z bólu. Anestezjolozka powiedziała tylko, ze panikuje i nie ma co ze mną rozmawiać. Podała dodatkowe środki. Po operacji przeżywałam emocjonalny dramat, płakałam na każde wspomnienie niewyobrażalnego bólu i ignorancję lekarzy. Jeden z lekarzy podczas obchodu stwierdzil, ze widział operacje i nie powinno to tak wyglądać. A ja czułam się jakbym zeszłam właśnie z frontu na wojnie. Nie wspomnę już, ze bylo mi sie w tej perspektywie niezwykle trudno zająć swoim pierwszym dzieckiem. Emocje nie do opisania, nie zapewniono mi pomocy psychologa. Na sale przyszła tylko ordynatorka i przeprowadziła rozmowę przy innej pacjentce na sali( nie zapewniajac prywatnosci rozmowy). Szpikowano mnie środkami uspokajającymi nawet po porodzie, których odmówiłam. Ponadto porada laktacyjna fatalna, jedzenie totalnie obrzydliwe, sale jak z PRL. Na szczęście szpital.solec zostal przeniesiony do południowego wiec przynajmniej zaplecze lokalowe zmieniło sie na plus. Kadra niestety ta sama. Na pobyt w szpitalu na Solcu napisałam skargę do rzecznika praw pacjenta i fundacji rodzic Po ludzku. Anestezjolozka nie poniosła żadnych konsekwencji swojej arogancji na sali i problematycznego znieczulenia. Odradzam Solec dzisiejszy Szpital.Poludniowy.
    Data: 08/01/2026

    Joanna
    Szpital: Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka (ul. Starynkiewicza 1)
    Ocena:
    Opinia:
    Cała opieka przed, w trakcie i po świetna. Można było wykupić sale komercyjną. Jedzenie było również dla partnera. Pani przyniosła mi jedzenie ponporodzie mimo że było już dawno po śniadaniu. Położne były bardzo miłe i pomocne.
    Data: 08/01/2026

    Magdalena
    Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
    Ocena:
    Opinia:
    W październiku urodziłam w Szpitalu Południowym swoje drugie dziecko. TL;DR: oceniam Szpital Południowy bardzo dobrze. Nie prowadziłam tam ciąży ani nie wykupiłam prywatnej położnej, założyłam, że skoro pierwszy poród był krótki i łatwy (6 h, rodziłam w szpitalu Orłowskiego) drugi prawdopodobnie też taki będzie, więc dodatkowa opieka nie jest konieczna. Okazało się, że miałam rację. 🙂 Cały personel, od położnych, przez lekarzy, po anestezjologów, był niezwykle kulturalny, spokojny, empatyczny. Mimo że w tym samym czasie odbywały się cztery, a chyba nawet pięć porodów (jeden na sali obserwacyjnej), nie czułam się pozostawiona sama sobie. Trafiłam na położną z dyżuru, Emilię, absolutnie fantastyczną. Emilia zaglądała do mnie często, ale nie męczyła zbędnymi badaniami. Szanowała mój plan porodu, choć nie byłam łatwą rodzącą. 😛 Raz prosiłam ją o napełnienie wanny, chwilę później o sprowadzenie anestezjologa (miałam już 9 cm rozwarcia i miotałam się między dwiema wizjami porodu). Emilia uprzedziła mnie, że może być za późno na skuteczne znieczulenie, ale spełniła moją prośbę. Ostatecznie znieczulenie dostałam, choć nie zadziałało w pełni, znieczuliło tylko połowę ciała, a skurcze nadal czułam wyraźnie. Zarówno opiekę, jak i warunki na oddziale położniczym oceniam bardzo dobrze. Mieszkałam w trzyosobowej, ale dużej sali. Posiłki były w porządku. Nie potrzebowałam dużo wsparcia, bo to moje drugie dziecko, jednak gdy tylko o coś poprosiłam, czy to o pomoc przy przystawieniu do piersi, czy o drobną poradę, zawsze ją otrzymywałam. Szpital jest bardzo oblegany. Na sali położniczej wszystkie łóżka były zajęte, a personel miał naprawdę dużo pracy. Ja trafiłam na weekend, więc przypuszczam, że obsada była jeszcze mniejsza niż w tygodniu. Mimo to nikt nie okazywał zniecierpliwienia, a opieka była na wysokim poziomie. Jedynym minusem było długie oczekiwanie na wypis, dostałam go dopiero około godziny 19. Rozumiem jednak, skąd to wynika, więc nie traktuję tego jako problemu.
    Data: 08/01/2026