Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Szpital Bielański im. ks. Jerzego Popiełuszki (ul. Cegłowska 80)
Ocena:
Opinia:
Polecam z całego serca to miejsce! Opieka na najwyższym poziomie, trafilam zarówno na dzienna zmianę, a później na nocną, ostatecznie mój poród prowadziła położna Julia (kobieta anioł!), przyniosła kocyk, wsparła dobrym słowem, pomasowala, mówiła co robić, później musiałam dłużej być na oddziale ze względu na zoltaczke i również oceniam super oddział, gdyby nie wspaniałe położne nie miałabym laktacji, codziennie przychodziły i pomagały, cudowna pani pediatra (dr Krawczyk)- kobieta pełna zaangażowania i pasji, zrobila na mnie i innych dziewczynach na sali ogromne wrażenie, gdybym miała rodzic drugi raz to tylko tu.
Data: 06/05/2026
Ania
Szpital: Szpital Medicover (ul. Rzeczypospolitej 5)
Ocena:
Opinia:
To był świetny wybór. Komfort, szacunek do rodzącej na każdym kroku. Wszystko było robione tak, żebym ja czuła się komfortowo, położne anioły, z dużym doświadczeniem, bardzo pomocne, warunki w szpitalu jak w hotelu, bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Sam poród 10/10, wspominam bardzo pozytywnie. Mam zastrzeżenia do opieki laktacyjnej, miałam ogromne problemy i nikt mi nie pomógł, były jakieś próby ale nikt nie pochylił się nad problemem. W rezultacie po wyjściu musiałam od razu skorzystać z prywatnej cdl. Mimo wszystko dla samego porodu warto.
Data: 28/04/2026
Agnieszka
Szpital: Szpital Bielański im. ks. Jerzego Popiełuszki (ul. Cegłowska 80)
Ocena:
Opinia:
Bardzo dobrze wspominam wybór Szpitala Bielańskiego na mój poród . Poród odbył się przez cięcie cesarskie w trybie pilnym. Zostaliśmy przyjęci bardzo szybko na SOR , a potem już na oddział . Następnie wykonano cięcie cesarskie w pierwszej kolejności przed innymi planowanymi zabiegami . Wszyscy byli bardzo mili , pomocni i cały czas informowali co będzie się działo . Serdecznie polecam Szpital Bielański i tamtejszą opiekę oraz rewelacyjną kadrę lekarzy , położnych i pielęgniarek .
Data: 28/04/2026
Krystian
Szpital: Szpital Medicover (ul. Rzeczypospolitej 5)
Ocena:
Opinia:
Ogólnie rewelacja pod każdym względem. Mieliśmy doświadczenia wcześniej z machiną krzywdy z NFZ przy porodzie z pierwszym dzieckiem. Nie będziemy opisywać tutaj tej sytuacji bo nie jest to tematem tej opinii. Zdecydowaliśmy się na prywatny poród. Począwszy od przekroczenia progu ,czuć inną atmosferę, przyjazną, opiekuńczą, pełna fachowość. Dziękujemy!!! nasze dziecko urodziło się zdrowe!!! Pieniądze rzecz nabyta a zdrowe dziecko nie ma ceny. Czy nie mogłoby być normalnie w każdym szpitalu....
Data: 31/03/2026
Maria
Szpital: Szpital Bielański im. ks. Jerzego Popiełuszki (ul. Cegłowska 80)
Ocena:
Opinia:
Ciążę od końca pierwszego trymestru prowadziłam właśnie w Bielańskim ze względu na ich trzeci stopień referencyjności. -ciąża bliźniacza 1k2o. Dr Siergiej która co dwa tygodnie wykonywała mi USG to kobieta anioł. Bardzo polecam i żałuję że nie prowadziła mojej ciąży tylko jedynie wykonywała usg. Ciążę prowadziłam u dr Krawczyk i szczerze mówiąc już bym do niej nie wróciła. Raz w zastępstwie przyjęła mnie prof Szymusik i od niej w trakcie 20 min dowiedziałam się więcej niż w 5 msc u dr Krawczyk. Doktor jest po prawda bardzo miła, ale nie było „chemi”. Po porodzie też się mną nie zainteresowała. Dlatego też mimo wizyt równolegle prowadziłam ciążę w luxmedzie. Całą ciążę lekarze utwierdzali mnie w przekonaniu że poród odbędzie się przez CC i zapewne będzie to rozwiązanie w okolicach 36-37 tyg. kiedy w 34 tygodniu odeszły mi wody i udałam się na SOR dostałam informację że nie ma wskazań do CC, finalnie z uwagi na poprzeczne ułożenie jednego z synów po 3 godzinach na sali porodowej ciąża została zakończona przez CC. Po kilku godzinach na sali pooperacyjnej zostałam przeniesiona na patologię ciąży (moje dzieci na oiom) i tu mam mieszane uczucia. Położne traktują nie równo swoje pacjentki. O lekach przeciwbólowych poza ibuprofenem i paracetamolem mogłam zapomnieć. Chyba tylko raz dostałam kroplówkę, ale moje samopoczucie było bardzo złe. Kiedy rana bardzo bolała po kilku godzinach podano mi jedną pyralginę. Mimo że inna mama z sali dostawała kroplówki przy każdej prośbie. Ja zostałam wypisana w dniu wypisu dzieci, ale inne mamy z sali o wypisie dowiadywały się tego samego dnia z IKP gdzie mialy wystawione skierowanie lub recepty. Jedna dostała 2h na zwolnienie łóżka, dodałam że nie była z Warszawy. Finalnie i tak do wieczora łóżko nie bylo zajęte. Kobietą Anioł za to jest doradczyni laktacyjna p. Monika S dzięki której po wyjściu ze szpitala moim i dzieci głównie karmię swoim pokarmem. Walczy z mamami o każdą krople mleka i bardzo wspiera. Oby więcej takich ludzi. Ukło
Data: 31/03/2026
Magdalena
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Moja córka przyszła na świat w szpitalu św Zofii 05/03/2026 drogą Cesarskiego Cięcia. Jestem bardzo wdzięczna całemu personelowi za niesamowitą opiekę i wsparcie. Pani anestezjolog na sali operacyjnej- kobieta anioł. Wszystko mi tłumaczyła, uprzedzała o różnych odczuciach które mogą mi towarzyszyć. Czułam się bezpieczna. Położna na sali pooperacyjnej pomogła mi przystawić małą do piersi, na oddziale położniczym kolejne położne pokazały mi inne techniki przystawiania i upewniały w tym, że mój początek drogi karmienia piersią jest właściwy. Każdy spotkany specjalista w szpitalu wykazywał mnóstwo cierpliwości, empatii i serca. Dziękuję za to! Miałam piękny poród, mimo że nie był to poród drogami natury jak chciałam oraz naprawdę bardzo dobre doświadczenia po porodzie.
Data: 26/03/2026
Olga
Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
Ocena:
Opinia:
Bardzo polecam WIZK. Na Inflanckiej rodziłam dwukrotnie. Pierwszy poród w 2021 (jeszcze wtedy „Inflancka”), drugi koniec grudnia 2025 (WIZK). Po pierwszym porodzie zdecydowałam się wrócić w to samo miejsce. I byłam zaskoczona, że poza nazwą, tak wiele się zmieniło. Są to oczywiście pozytywne zmiany. Ładniejszy wygląd, lepsze wyposażenie sal. Niezmiennie jednak, położne to anioły. Drugi poród był wywoływany, co wiązało się z pobytem na patologii ciąży. Położne tam były cudowne, sumienne i empatyczne. Miałam przyjemność rodzić z położną Magdą Pionke, która dwoiła się, żeby wszystko poszło szybko i sprawnie. Zadbała o atmosferę, zapachy, odpowiednie oświetlenie i tabliczkę z imieniem dzidziusia, a co najważniejsze o odpowiednie pozycje porodowe. Dzięki temu poród, mimo, że wywoływany, sprawny, szybki i praktycznie bezbolesny. Na sali poporodowej również czułam się zaopiekowana i zrozumiana. Położne odpowiadały na każde pytanie. Dbały o to, aby mi i maluszkowi nic nie brakowało. Bardzo polecam to miejsce!
Data: 25/03/2026
Katarzyna
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Poród bardzo ok, super ekipa lekarzy. Natomiast co do położnych na oddziale mam ogromne zastrzeżenia. Zastraszanie już w pierwszą dobę, bo dziecko nie chciało jeść co każda trzecia godzinę, że je niby zagłodze. Gdzie każdy wie, że w pierwszą dobę niemowlę wiele nie potrzebuje. Wciskanie na siłę mleka modyfikowanego, gdzie może mieć to bardzo zły wpływ w momencie jak laktacja dopiero się rozkręca i po odmowie straszenie zagłodzeniem. A dziecko było przystawiane bardzo często, bo gdzieś co dwie godziny. Rutynowo wciskają mm. Szczególnie nieuprzejma dla mnie i dla koleżanki z sali była blondynka, która jako jedyna, raczej nie bez powodu nawet nie raczyła nosić identyfikatora! Nazwała moje dziecko kurduplem! Do koleżanki z sali , że ma "zasrane" dziecko! Podważała zalecenia innych położnych i ze szkoły rodzenia np. co do sposobu mycia dziecka . Bardzo niemiła i co trochę stresowała, straszyla i kontrolowała. Przykro, że wciąż takie osoby tam pracują.
Data: 25/03/2026
Emilia
Szpital: Szpital Kliniczny im. Ks. Anny Mazowieckiej (ul. Karowa 2)
Ocena:
Opinia:
Nie wiem kto pisze te pozytywne opinie, ale chyba pielęgniarki/położne/studentki odbywające staż w szpitalu. Personel zero empatii, wsparcia dla pierworódek, czy jakiejś pomocy z własnej woli. Kobiety traktowane są jak największe zło. Po porodzie zostajesz sama sobie, najlepsza pacjentka to taka, która nie robi problemów i nie pyta. Powinna przecież wszystko wiedzieć… Nikt nigdy nie przyszedł i nie spytał się czy wszystko ok, czy coś pomóc. Za to jest czas na kawkę i głośne żarty o pacjentach. Na palcach jednej ręki mogę policzyć, osoby które rzeczywiście są tam z powołania. Pani anestezjolog podważa dokumenty o tokofobi, wyrażając swoje zdanie na sali. Takie kobiety są już w ogóle pokazywane palcem. Sprawdzanie stanu pacjentki to raptem „proszę pokazać bliznę”, minuta i do widzenia. Na po porodówce panuje terror laktacyjny - koleżanka z łóżka obok nie miała wystarczającej ilości pokarmu, dziecko cały czas na piersi i zero snu. NIE dostała mm mimo że prosiła, mówiła, że jest zmęczona. Mm mogą wziąć tylko te co nie mają pokarmu w ogóle. Stara szkoła, stare podejście - po porodzie dieta lekkostrawna przy której rozkręcić laktację nie ma szans. Długo się zbierałam żeby to napisać, ale w życiu nie chciałabym tam wrócić. Trauma na długie miesiące i tyle.
Data: 21/02/2026
Ela
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Generalne wrażenia mam dobre. Do porodu warto wykupić sobie opiekę położnej, inaczej tak naprawdę nie czuje się, że jest się pod opieką konkretnej osoby. Przy moim porodzie były położne z 4 zmian. Poród skończył się niestety nieplanowanym cięciem. Na sali pooperacyjnej podczas próby przystawienia do piersi usłyszałam kilkakrotnie, że „tatuś nie wyciągnął brodawek” i żebym się więcej uśmiechała. Myślę, że to nie wymaga komentarza. Dalej na oddziale położniczym miałam problem z przystawieniem do piersi. Śmierdząca tytoniem położna, która do mnie przyszła, wytarmosiła mi sutki i powiedziała „tu nic nie ma, proponuję mleczko”. Przestraszona, że dziecko jest niedożywione zgodziłam się, co było oczywiście błędem. Poprosiłam o poradę doradcy laktacyjnego i neurologopedy (swoją drogą przemiłe panie, merytoryczne i fachowe). Musiałam upominać się kilkakrotnie, bo położna była bardzo zajęta plotkowaniem przy konsoli. Tego samego dnia przeniosłam się na komercyjną salę, gdzie mogłam być z mężem. O niebo lepiej, warto zapłacić. Miłe i zaangażowane położne, odpowiadały chętnie na wszystkie pytania. Lekarze podobnie.
Data: 18/02/2026
