Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Instytut Matki i Dziecka (ul. Kasprzaka 17a)
Ocena:
Opinia:
Czułam się wspaniale zaopiekowana przed, w trakcie i po porodzie. Przemili lekarze i położne. Rodziłam tam aż trzy razy 🙂
Data: 06/08/2026
Nina
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Było fantastycznie. Sam porod na tyle ile mógł był ok ale położna pani Ania była doskonała. Miła i konkretna dokładnie w takim stopniu w jakim była potrzeba. Położne na oddziale też super, decyzje o wprowadzeniu mieszanki ze względu że trochę wolniej mi sie rozkręcała laktacje przekazały bardzo delikatnie i z troską.
Data: 05/08/2026
Aleksandra
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Opinia w załączniku, bo za długa.
Data: 05/08/2026
Joanna
Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w maju 2025. Ciąża była trudna, powikłana stanem przedrzucawkowym i nadciśnieniem, łącznie spędziłam w szpitalu 6 tygodni, z czego miesiąc przed porodem - cały czas na oddziale patologii ciąży. Bardzo mocno polecam ten szpital. Dostałam doskonałą opiekę medyczną i jednocześnie bardzo duże wsparcie od całego personelu patologii ciąży, dużo ciepła i wsparcia w trudnych chwilach. To coś, czego nigdy nie zapomnę. Mam poczucie, że dzięki pracownikom z Inflanckiej - i lekarzom, i położnym - ja i mój synek wyszliśmy ze szpitala cali i zdrowi. Żadna mama nie chce trafić z problemami na patologię ciąży, ale jeśli jest taka konieczność , to na Inflanckiej będzie bezpieczna i w dobrych rękach.
Data: 05/08/2026
Karolina
Szpital: Szpital Praski p.w. Przemienienia Pańskiego (aleja Solidarności 67)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w szpitalu Praskim w marcu i uważam że warunki są bardzo dobre. Opieka lekarzy i położnych na bardzo wysokim poziomie. Położne wspaniałe, chętne do pomocy i wsparcia. Przez to że jest to rzadziej wybierany szpital personel ma naprawdę czas żeby pacjent mógł się poczuć zaopiekowany. Zdecydowanie polecam wszystkim!
Data: 05/08/2026
Marta
Szpital: Mazowiecki Szpital Bródnowski (ul. Kondratowicza 8)
Ocena:
Opinia:
Wody odeszły mi o 22 Pani przyjmująca powiedziała że po prostu się posikałam że to nie wody i żeby czekać a ja cała mokra z mężem czekałam na przyjęcie gdyż dalej się sączyły , przyjęli mnie ok 12 w nocy leżałam na leżance i było mi zimno gdyż one po prostu leciały na łóżko i tyle z zainteresowania poród odbył się Nstp dnia o 17 cesarskim cięciem aronia macicy przetaczanie krwi ciśnienie zatrzymany pokarm . Ataki paniki trakotowane i grożenie psychiatra że to nienormalne a bhlamc wycieńczona . Potem wypadające odchody ze mnie wielkości nerki . Wypis bez zainteresowania że ja się nie opróżniłam przed wyjściem . W domu wypadło ze mnie coś wielkości nerki powodów do szpitala po 2 tyg odmowa przyjęcia udrożnienie szyjki że zacznie się oczyszczać powrót znów po 2 tygodniach gdyż okazało się że odchody jednak się nie oczyszczają i nie wymyślam smrodu . Blokowało je łożysko i odchody więc wykonano tzw skrobankę. Zastosowano antybiotyki .
Data: 05/08/2026
K
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
W szpitalu pojawiłam się z regularnymi skurczami co 3-4 minuty, poród drugi. Po tej informacji bardzo sprawnie zostałam przyjęta na izbę, zbadana i przewieziona na salę porodową. Rodziłam z umówioną wcześniej położną (polecam umawiać się z dużym wyprzedzeniem, koło 4-5 miesiąca ciąży) i po rozmowach z dziewczynami na oddziale położniczym, ktore rodziły z położnymi z dyżuru podjęłabym taką decyzję jeszcze raz. Urodziłam do wody, z pełną ochroną krocza. Ze względu na duże obłożenie, przez pierwszą dobę byłam ulokowana na oddziale patologii ciąży w trzyosobowej, bardzo ciasnej sali. W szpitalu spędziłam 3 doby, sobota -poniedziałek, z racji weekendu w poniedziałek urofizjoterapetka oraz doradczyni laktacyjna miały bardzo dużo pracy, przez co ja ze swoimi mniejszymi problemami byłam nieco zbagatelizowana ale mimo wszystko udało się na szybko je skonsultować. Jeżeli ktoś miał bardzo duże problemy z karmieniem to na pewno mógł liczyć na wsparcie i pomoc położnej, nawet w środku nocy. Personel bardzo miły. Szpital bardzo czysty, duży plus za bardzo wygodne łóżka z możliwością regulacji pod każdym możliwym kątem, zbawienie podczas karmienia dziecka. Jedzenie raczej słabe.
Data: 05/08/2026
Weronika
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Super! Każda osoba z personelu była przemiła, wspierająca i pomocna. Nigdy moje objawy i ból nie były bagatelizowane. Dostałam dużo wsparcia i pomocy, mój plan porodu był przeczytany i w całości respektowany. Rodziłam z ochroną krocza, położna Ewelina Woźnica, która wtedy miała dyżur, wspaniale mnie wspierała. Miałam bardzo dużo propozycji łagodzenia bólu, wszystko mi było tłumaczone. Na duży plus bardzo rzadko sprawdzane rozwarcie, o co sama poprosiłam. Jedzenie (dieta wege) pyszne i w zupełności wystarczające. Personel zawsze pukał i się przedstawiał, szanował wszelkie decyzje pacjentów i wspierał też w nauce opieki nad dzieckiem. Bardzo szybko wyłapano krótkie wędzidełko i syna, miałam też pomoc bardzo kompetentnej doradczyni laktacyjnej. Polecam z całego serca
Data: 05/08/2026
Emilia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
2/2 Po porodzie lekarz od noworodka przyszła ok północy, pani z Ukrainy i totalnie nie zrozumiałam co powiedziała i wyszła, nie mogłam o nic zapytać nawet. Lekarze na sali poporodowej oschli. Jedynie miła i pomocna była pani neonatolog, rozwiała moje wątpliwości. Panie położne w większości pomocne i miłe. Choć przy problemach z laktacja nie wiele było skłonnych do pomocy i musiałam po kilka razy prosić aby mi pomogły.
Data: 05/08/2026
Emilia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Świetna sala porodowa z prywatną łazienką i wanną pod względem technicznym i wizualnym pokój porodowy był wspaniały, spędziłam tam 13 godzin. Co do personelu to rodziłam z dwiema położnymi (ponieważ pierwszej skończył się dyżur) niestety pierwsza położna miała mnie głęboko gdzieś, nie słuchała co mówię, nie proponowała nic poza zwiększeniem dawki oksytocyny, gdy mówiłam, że już nie mogę wytrzymać z bólu zaproponowała jedynie wejście do wanny, odkręciła wodę w wannie i wyszła, wróciła po godzinie, gdy zawołał ja mój mózg bo na przycisk wezwania nikt nie reagował przez dobre 15/20 minut. Nie zaproponowała gazu, nie przypomniała mi o oddychaniu generalnie zero zainteresowania, dopiero gdy kazlalm jej odłączyć oksytocynę bo odlatywałam zbadała mi rozwarcie i była w szoku, że tak szybko zrobiło się dość rozwarcie na 4 cm (okazało się że nakładały się moje naturalne skurcze i skurcze wywołane oksytocyna i nie było między nimi prawie przerwy (zapis z ktg)). Położna zajęta była głównie opowiadaniem koleżankom o swoim ślubie, ponieważ była pierwszy dzień po urlopie związanym z tym wydarzeniem. Na znieczulenie musiałam czekać ok 30/40 minut ponieważ nie miałam aktualnych wyników badań (wcześniej leżałam 5 dni na patologii ciąży i nikt ani razu nie pobrał mi krwi, mimo że poród był indukowany (cewnik, przebicie pęcherza, oksytocyna). Około godziny 18 zaczęłam czuć chęć parcia, ale ta położna zignorowała to. Dopiero ok 19:30 przyszła do mnie druga położna zbadała rozwarcie i kazała mi przeć, ponieważ to już ten moment, n stety moje skurcze wyciszyły się, nie były już tak silne i chęć parcia na skurczach była mała. Położna musiała mi podłączyć znowu oksytocynę i szybko zwiększać dawkę, ponieważ kończył się też czas abym mogła urodzić sama, mimo pomocy i ogromnego wsparcia (tej drugiej położnej) w próbie porodu w pozycji wertykalnej, urodziłam finalnie w pozycji na plecach po 2.5 godziny od momentu zmiany położnej. Przez to dziecko urodziło się z wzmożonym napieciem mięśniowym
Data: 05/08/2026
