Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM (ul. Żwirki i Wigury 63A)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam tutaj drugi raz. Zdecydowałam się na drugi poród ze względu że pierwszą byłam bardzo dobrze zaopiekowana zarówno na patologii, w trakcie porodu i po porodzie. Pierwszy poród był 5 lat temu. Teraz rodziłam w styczniu i to po prostu niebo na ziemi. Położne każde co do jednej są fantastyczne. Lekarze bardzo kompetentni wyrozumiali i ciepli. Jeśli przyjdzie mi rodzić trzeci raz na pewno wybiorę również ten szpital. Leżałam tydzień na patologii. Nie doczekałam do wywołania porodu ze względów zdrowotnych ponieważ bardzo źle się poczułam i w trybie nagłym postanowiono o przeprowadzeniu cięcia cesarskiego. Lekarze zorientowali się że boję się tego CC i tak zakręcili sytuacją i wszystkim potrzebnymi przygotowaniami żebym nie odczuła lęku strachu czy paniki. Uważam że uratowali życie i zdrowie mnie i mojemu dziecku. Synek leżał również tydzień na OIOM. A tam to już pracują istne anioły na ziemi. Tak że jeśli zastanawiacie się gdzie rodzic to z całego serca polecam szpital kliniczny WUM przy Żwirki i Wigury.
Data: 31/05/2024
Magdalena
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
W maju 2024 urodziłam synka na żelaznej, vbac po 15 miesiącach od cesarki. Poród był indukowany oksytocyną, otrzymałam bardzo duże wsparcie, mąż był informowany o tym jak może mi pomagać w trakcie porodu. Serdecznie polecam panią Marzenę, która odebrała poród, była bardzo wspierająca, sugerowała najlepsze rozwiązania dzięki czemu urodziłam w 5 godzin od pierwszych skurczów po oksytocynie. Po porodzie możliwy był szybki wypis do domu (po 48 godzinach), co uważam za duży plus.
Data: 31/05/2024
Dorota
Szpital: Szpital Praski p.w. Przemienienia Pańskiego (aleja Solidarności 67)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w sierpniu 2023. Przeszłam przez 3 zmiany położnych, bo tyle trwał mój poród SN. Pierwsze dwie zmiany personelu - młode położne, dawały mi czas, podążały za mną i dzieckiem, pełna swoboda ruchów, ZZO x2, dodatkowo gaz, częste wizyty pod prysznicem, żeby ulżyć w bólu, kroplówki z witaminami, oksytocyną. Ostatnia zmiana "stara gwardia", fajne babki, ale ze starym podejściem, dzięki nim ostatecznie urodziłam za co jestem wdzięczna, choć ostatnia cześć porodu odbywała się trochę poza mną. Bardzo konkretne, jasne komunikaty, lubię takie podejście. Nie mam traumy po porodzie, ale może to kwestia charakteru i przygotowania psychicznego, że nie wsuzstko zawsze jest tak jakbyśmy sobie tego wymarzyły. Reszta personelu przebywająca ze mną w sali (było chyba z 6 różnych osób, pan doktor, neonatolog, anestezjolog, grom wie kto tam jeszcze był, ale wszyscy byli mili, no może prócz Pani neonatolog....). Kontakt skóra do skóry, później przekazanie dziecka tacie, ponieważ ja miałam pilny zabieg, u taty kontakt skóra do skóry. Po wszystkim zostałam przewieziona na salę poporodową (okolo 23), panie położne z porodówki poprosiły dla mnie o posiłek (dostałam kanapki i herbatę). Na poporodowej - panie pielęgniarki - kobiety anioły, wyrozumiałe, pomocne, chętnie dają leki przeciwbólowe 😁. Jedzonko pyszne (3 posiłki do wyboru na obiad, kolacja i śniadanie standardowe). Polecam wziąć sól i cukier jeśli ktoś używa ☺️. Na sali bardzo czysto, jedynie co to prysznice słabe, ale bez przesady to nie hotel 5*. Lekarze badający dziecko bardzo mili, delikatni, chętnie tłumaczą wszystko. Ogólnie myślę, że kolejne dziecko też urodzę w praskim. Akurat ja bylam w sali 2os. Z czego moja towarzyszka opuściła szpital w mojej pierwszej dobie, jakoś przed południem i bylam do końca pobytu sama ☺️. Mały minus za brak opieki laktacyjnej, co prawda położna/pielęgniarka coś tam mi pomogła i dała wskazówki, ale gdyby mój syn miał jakieś problemy i ja nie znała bym bloga Hafiji na pamięć to mielibyśmy ogromny kłopot. Generalnie daje 9/10 za całokształt. Poród jest nie do końca zależny od nas i ważne są decyzje podejmowane przez personel w danej chwili. Reszta to dodatki i nie ma co sugerować się opiniami innych w internecie. To trochę jak z wakacjami all in - jedni będą zachwyceni inni będą narzekać na jedzenie czy brak udogodnien w pokoju mimo, że nie spędzają w nim czasu, a w domu na śniadanie codziennie jedzą parówki z suchym chlebem.
Data: 31/05/2024
Amelia
Szpital: Międzyleski Szpital Specjalistyczny (ul. Bursztynowa 2)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam pod koniec maja 2023. Bardzo chciałam urodzić naturalnie, no ale niestety nie udało się. Położna przychodziła tylko co jakiś czas, tak naprawdę nie czułam zbyt dużego wsparcia. Po całym dniu otrzymywania oksytocyny, przebiciu pęcherza zapadła decyzja o CC ze względu na słaby postęp porodu. Na sali operacyjnej przyjazna atmosfera, Pani anestezjolog kobieta anioł, to ją będę wspominała najlepiej. Poza tym duża pomoc położnych, nawet w nocy prZychodzuly i pytaly czy wszystko ok, czy nie trzeba w czymś pomoc. Na minus na pewno czystość w salach poporodowych a właściwie jej brak oraz mikroskopijne kosze na śmieci przepełnione do granic możliwości, śmieci leżały również pod koszami. Chciałam otrzymać również pomoc doradcy laktacyjnego ale niestety odmówiono mi. Lekarze mało wylewni, jeśli sama nie dopytasz nie zaczniesz drążyć to nic nie powiedzą. Na minus równie baardzo kiepskie jedzenie. Gdybym miała rodzic kolejny raz, raczej nie w tym szpitalu.
Data: 31/05/2024
Ela
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam z prywatną położną -moja była niedostępna, na zastępstwo przyjechała po prawie 2 godzinach od mojego przyjęcia do oddziału. Na duży plus samo przyjęcie -nie czekałam w izbie przyjęć, było sprawnie. Na oddziale siedziałam ok pół godziny na korytarzu i potem sama na sali przy otwartych drzwiach przez kolejną godzinę -bez położnej i bez męża. W międzyczasie wpadła tylko dyżurna położna pobrać mi krew na badania, bo prosiłam o znieczulenie zewnatrzoponowe. Jak tylko przyjechała moja położna i były wyniki badań, natychmiast przyszedł zespół anestezjologcizny i dostałam znieczulenie. Znacząco przyspieszyło to postęp porodu, mimo ZO pozwolono mi rodzic na stojąco, co dla mnie było bardzo istotne. Udało się bez oksytocyny. W plan porodu nikt nawet nie spojrzał. Ale było bardzo sympatycznie i spokojnie, nic nie zostało wykonane bez mojej zgody. Reszta opieki pozostawia wiele do życzenia, urodziłam w piątek po południu, płaciliśmy za prywatną sale, więc mąż był cały czas przy mnie, ale położna pokazała się 1 raz w piątek i raz w sobotę. Dostałam 2 tabletki paracetamolu i 1 ibuprofenu. Neonatolog pierwszy raz zoabczyl dziecko dopiero w sobotę, usłyszałam, że ma wiotkość krtani, krzywą przegrodę i wygląda jak hipotrofik. Moje pytania zostały właściwie zignorowane. W niedzielę ta sama pani doktor nas wypisała. Ginekologowi w sobotę zgłaszałam, że nie mam czucia w okolicach sromu, nie czułam,.że oddaje mocz. Zalecono mi wizytę u fizjoterapeuty po wypisie. Miałam pękniętą pochwę i wargi sromowe tuż obok cewnki, więc byłam przerażona, że mam uszkodzony zwieracz cewki. Nikt się tym nie przejął. Trzeba równiez wziąć pod uwagę, że będąc na pojedynczej sali, osoba towarzysząca MUSI być cały czas obecna -jak okazało się, że maz musi zostać na noc w domu, miałam być przeniesiona na inną salę. Niestety wyglada na to, że w weekend nie można liczyć na normalną opiekę. Nie ma mowy o doradcy laktacyjnej czy fizjoterapii.
Data: 31/05/2024
Magdalena
Szpital: Szpital Praski p.w. Przemienienia Pańskiego (aleja Solidarności 67)
Ocena:
Opinia:
Plusy: - Sale oraz wyposażenie szpitala bardzo w porządku, czysto. Dostałam salę pojedynczą. -Możliwość wyboru posiłków, jedzenie w porządku. - Poród bez komplikacji, dość szybko 2h od przyjęcia do szpitala, możliwość przebywania osoby towarzyszącej przy porodzie bez problemu. Młoda lekarka przyjmująca poród bardzo w porządku, wyrozumiała, empatyczna, wyraźne komunikaty. - Obsługa na sali poporodowej przyjazna. Neutralne: - wparcie laktacyjne, niby ktoś był i próbował coś wyjaśnić czy pokazać 2 pozycję do karmienia, ale z perspektywy czasu myślę, że za mało tego było. Niestety ja także nie zgłosiłam, że chciałabym żeby ktoś więcej się zaangażował. Brak wizyty neurologopedy, dziś wiem, że byłaby nam niezbędna w tamtym czasie do kp. Minus za: - położną, której teksty na sali porodowej były totalnie nie ma miejscu np. : "a Ty co? już się zmęczyłaś? jesteś tu dopiero x czasu". Komendy, których nie rozumiałam i jak prośba o wytłumaczenie to irytacja. Ciągłe uciszanie mnie. Podobne odczucia miał także tata dziecka, więc to nie ja jestem przewrażliwiona. - osobę przyjmująca do szpitala, która niestety nie umiała sprawnie obsługiwać komputera, więc pomimo zaawansowanej akcji i skurczy całe przyjęcie ciągnęło się i ciągnęło, a ja musiałam kilka razy podawać te same dane w kółko.
Data: 31/05/2024
Sylwia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Poród z dedykowaną polozną- Kasia Kruszewska, Przebiegł szybko, sprawnie i w miłej atmosferze- sala porodowa bardzo fajna, ładna, widać, że Kasia i inne położne o to bardzo dbają. Dużo opcji wsparcia w bolu. U mnie bylo bez znieczulenia i mialam proponowane bardzo różne opcje łagodzenia bolu (aromaterapia, muzyka, światełka, woda). Rodziłam do wody. Otrzymałam na pamiątkę odbicie łożyska na kartce, wygląda to pięknie 🙂 Po porodzie korzystałam z komercyjnej sali przez 2 dni- standard top, kwota 1000 zł za dobę. Po 2 dniach przeszłam na zwykła salę poporodową, więc mam porównanie jak to wygląda zwykle a jak w sali komercyjnej. Z rzeczy ktore bym zmienila to takie podstawy jak papier toaletowy (bo był szary, twardy, a po porodzie to koszmarek, żeby się tym przetrzeć, ja korzystałam ze swojego,miękkiego). Oraz dostęp do gorącej wody (czajnika najlepiej), bo aby do niej dotrzeć musiałam iść przez cały oddział,więc odkażanie butelki to był wyczyn, szczególnie nocą. Jedzienie dobre, Dużo 🙂
Data: 31/05/2024
Klaudia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Najlepszy szpital jaki mogłam sobie wybrać. Bardzo doświadczona kadra. Poród był ciężki dla mnie fizycznie i psychicznie ale przy podejściu położnych i lekarzy, czułam się zaopiekowana i wiedziałam że jestem w rękach profesjonalistów. Myśle że każdy przypadek trzeba analizować indywidualnie. Jednak w moim odczuciu u mnie wszystko było jak należy.
Data: 31/05/2024
Paulina
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Poród super - taki jak sobie wymarzyłam, bez praktycznie żadnych ingerencji medycznych, z ochroną krocza, z poszanowaniem mojego planu porodu, z dużą pomocą położnej i studentki, które nakierowywały mnie i podpowiadały niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu. Kontakt skóra do skóry dłuższy niż 2h. Czułam się naprawdę zaopiekowana. Jedyne moje zastrzeżenie dotyczy opieki po porodzie pod kątem laktacji - mam wrażenie, że moich ogromnych kłopotów z rozkręceniem laktacji dałoby się uniknąć, gdyby się nami lepiej w tej kwestii zaopiekowano i przypilnowano w porę jakości przystawiania.
Data: 31/05/2024
Kornelia
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
CSK MSWIA ma teraz inną nazwę. Od grudnia to PIM MSWIA 😉 Ja mimo że pracuję w powyższym szpitalu to rodziłam na Żelaznej. Wykupiłam położną ale ewidentnie nie dograłyśmy się. To był początek 2022 wiec końcówka obostrzeń covidowych więc nie miałyśmy spotkania na żywo przed tylko przez telefon. Chyba oczekiwałam większej życzliwości. Choć patrząc na finalny efekt to gdyby nie ona pewnie skończyłoby się CC. Tak skończyło się vacuum. Także porodówka na takie 3+. Za to sala poporodowa to na 5+. I pani Alicja to najukochańsza położna na świecie. Leżałyśmy 18 dni ze względu na żółtaczkę. Super że na miejscu jest fizjoterapeutka uroginekologiczna oraz psycholog. Z obu miałam okazję skorzystać. Nie wiem czy szukając miejsca na drugi poród będę się tam zgłaszać ale na pewno jest to miejsce godne polecenia
Data: 31/05/2024
