Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM (ul. Żwirki i Wigury 63A)
Ocena:
Opinia:
Pobyt w szpitalu oceniam na 9/10. Podczas przyjęcia żadnych problemów, szybka ocena lekarza, potem na patologię ciąży bo tam tylko było miejsce dla mnie a za około 3 h już byłam na sali porodowej, prysznic, ktg na długich kablach, masaż męża, calu czas była położna, na minus jedynie to też ostatnie 2 h porodu leżałam, potem ponad dwie h był z nami mąż, położne pomagały przystawić do piersi, na oddziale poporodowym też cały czas opieka, mile położne, doradca laktacyjny, jedzenie jak to w szpitalu ale wystarczająco dla mnie, sale nowe, czyste
Data: 27/09/2022
Daria
Szpital: Instytut Matki i Dziecka (ul. Kasprzaka 17a)
Ocena:
Opinia:
W Instytucie spędziłam 4 dni w lipcu 2022 r. Miałam wykonywaną preindukcję cewnikiem Foleya. Opieka na patologii ciąży nie najgorsza, chociaż zależała od położnych. Młodsze miłe i pomocne, starsze podchodziły do pacjenta raczej rutynowo i z mniejszą empatią. Myślę, że można też popracować nad momentem odbierania zgód na zabiegi medyczne, mnie o podpisanie zgody poproszono w trakcie najbardziej bolesnych skurczy. Następnego dnia zostałam o 7 rano odstawiona na porodówkę, gdzie zajęła się mną położna z oddziału (to akurat byl duzy plus, dzieki temu przez caly porod byla przy mnie ta sama polozna). Pani Krystyna sprawnie przeprowadziła mnie przez kolejne etapy porodu, chociaż była wobec mnie dość wymagająca (dla mnie to był jednak plus, wolę kiedy jasno stawia się przede mną wymagania). Mąż mógł do mnie dojechać około godziny 11, po tym jak odeszły mi wody i został ze mną do 20 (kiedy kończą się wizyty na oddziale noworodkowym). Dzięki pomocy położnej znieczulenie dostałam kiedy tylko stało się to możliwe (anestezjolog była wezwana do CC, gdyby nie pomoc musiałabym czekać za znieczuleniem godzinę). Ze względu na dużą masę maluszka (ponad 4 kg, pierwszy poród), zostałam nacięta. Kangurowanie trwało nieco ponad godzinę (przez czas szycia), później zostaliśmy wyproszeni z sali porodowej, bo rodząca czekała na to miejsce. Do czasu przygotowania miejsca na oddziale noworodkowym, leżałam z maleństwem na korytarzu. Położne na oddziale noworodkowym pomogą poproszone o pomoc (po którą trzeba się zgloscic do dyzurki, co nie zawsze po oslabieniu poporodowym jest proste), sama z siebie przyszła do mnie jedynie studentka (której jestem niesamowicie wdzięczna!), kiedy dobrze po północy nie mogłam uspokoić wyjącego malucha. CDL mnie w szpitalu nie odwiedził, za to uslyszalam, od poloznych, że powinnam karmic MM, bo nie wykarmię sama takiego duzego dziecka (mimo tych przestrog maluch jest tylko na piersi i rośnie ponad normy dobowe). Podsumowując, poród w IMID wspominam bez traumy, ale też bez szczególnego zachwytu. Uważam, że pomoc, szczególnie młodym mamom przy pierwszym porodzie mogłaby być lepsza.
Data: 26/09/2022
Marianna
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Jestem zachwycona. Rodziłam tam czworo dzieci. Ostatnie w sierpniu 2022. Opieka jest super, położne i lekarze bardzo mili. Położne podążają za rodzącą w porodzie, nic nie narzucają. Polecam szczerze 🙂
Data: 23/09/2022
Wioleta Karpinska
Szpital: Szpital Kliniczny im. Ks. Anny Mazowieckiej (ul. Karowa 2)
Ocena:
Opinia:
Mogę z czystym sumieniem polecić rodzenie w tym szpitalu. Mam porównanie z pierwszym porodem w innym warszawskim szpitalu i przepaść jest ogromna. Zdecydowanie ludzkie podejscie-polozne przemiłe, wspierające. Mogę śmiało powiedzieć że udało mi się urodzić naturalnie tylko dzięki ich wsparciu. Dziecko przebadane i zaopiekowane-a to najważniejsze. Jedynie uważam że za mało wsparcia laktacji. Była osobą specjalizująca się w temacie ale nie do końca z właściwym podejściem. Generalnie szpital polecam!
Data: 23/09/2022
Natalia
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Bardzo zadowolona!
Data: 22/09/2022
Monika
Szpital: Szpital Południowy, ul. Rotmistrza Witolda Pileckiego 99
Ocena:
Opinia:
Bardzo polecam.. Super położne. Rodziłam zupełnie na Nfz a czułam się jak w prywatnej placówce.
Data: 19/09/2022
Kasia
Szpital: Szpital SOLEC (ul. Solec 93)
Ocena:
Opinia:
Poród poprowadziła super położna Kasia Kruszewska, mimo że był długi, bolesny i trudny (i ostatecznie zakończył się cc), czułam się dobrze zaopiekowana. Korzystałam z wanny, aromaterapii, mogłam swobodnie zmieniać pozycje, wsparcie położnej dodawało mi otuchy. Bez problemu otrzymałam znieczulenie. Opieka poporodowa - tutaj gorzej. Lekarze i położne byli ok, ale dwie panie pielęgniarki niestety nie okazały wsparcia, raczej zniecierpliwienie, poleciało też kilka bardzo niefajnych uwag. Pewnie wystarczyło je zignorować, ale byłam w fatalnym stanie psychicznym. Fakt, okoliczności nie były dla mnie sprzyjające - długi poród sn zakończony cc, brak wsparcia bliskich (czas pandemii, zero odwiedzin), brak snu, bo córka bardzo płakała i nie udawało mi się przystawić jej do piersi, brak możliwości jakiegokolwiek zregenerowania (od razu po pionizacji placzące wciąż dziecko pod moją opieką, kiedy trudno było mi nawet wstać, ale na adrenalinie nosiłam ją i bujałam), wędrówki przez długi korytarz z płaczącym dzieckiem co 2-3 godziny do pielęgniarek po mm lub pomoc w przystawianiu. Panie cdl były b. wspierające i pomocne, ale w piątek o 14 kończyły pracę i do niedzieli położne i pielęgniarki miały problem z przystawieniem córki (trudny egzemplarz) - każda robiła to inaczej i nie miały czasu albo zasobów aby mi pomóc. Nie czułam się zaopiekowana, raczej bardzo zagubiona i zawracającą głowę. Historia zakończyła się depresją poporodową. Wydaje mi się, że wystarczyło pokierować mnie do psychologa na oddziale lub zwyczajnie wesprzeć dobrym słowem. Zakładam, że ludzie pracujący na oddziale, mimo najlepszych chęci, mają zwyczajnie za dużo obowiązków i za mało czasu na pacjenta.
Data: 15/09/2022
Martyna
Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
Ocena:
Opinia:
Jestem mega zadowolona z porodu w szp. inflacka. Trafiłam na świetna położną, bardzo ciepła, miła, opiekuńcza. Sala do porodu z wanna. Znieczulenie podane bez problemu, lekarz ginekolog tez bardzo fajny. Sale po porodzie z własna łazienką, położne super pomocne i bardzo miłe. Niezłe jedzenie 🙂 Jestem w drugiej ciąży i też mam plan tu rodzić.
Data: 14/09/2022
Martyna
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
W wielkim skrócie: Jestem bardzo zawiedziona porodem na Żelaznej. Mimo tak wielu pozytywnych opinii, mój poród okazał się traumatyczny. O plan porodu zostałam zapytana "w biegu", podczas leżenia, przypięta do ktg. Następnie położna "zarządziła" łagodzenie bólu w wannie. "Głucha" na moje protesty i prośby o inne metody, np. TENS. Zakaz jedzenia mimo kilkunastu godzin na porodówce. Opieka głównie studentek, które nic nie wiedziały i zanim odpowiedziały na pytanie, chodziły pytać starszych koleżanek. ZZO wybłagane po 2 godzinach na porodówce. Mimo różnych pozycji wertykalnych podczas skurczów partych, urodziłam w pozycji "ginekologicznej", z parciem kierowanym. Już z inną położną (zmiana dyżurów w trakcie mojego porodu). Pomoc na oddziale średnia. Personel miły, ale niezbyt zainteresowany, o pomoc trzeba prosić, co po trudnym porodzie było dla mnie niewystarczające. Problemy z KP w szpitalu nierozwiązane. W karcie zapisano, że synek przystawił się do piersi prawidłowo podczas kangurowania po porodzie, co było niezgodne z prawdą, gdyż zamiast ssać, krztusił się wodami płodowymi. Pacjentów traktuje się taśmowo, wypisuje jak najszybciej do domu, aby zwolnić miejsce na sali. Wyszłam przerażona, nie wiedząc jak się opiekować dzieckiem i w jakim stanie jest mój synek, czy jego "dziwne" noworodkowe zachowania sa prawidłowe, podejrzewałam go o zaburzenia neurologiczne...
Data: 14/09/2022
Marta
Szpital: Międzyleski Szpital Specjalistyczny (ul. Bursztynowa 2)
Ocena:
Opinia:
Dwukrotnie rodziłam w tym szpitalu. W 2015 roku to była trauma bo nie dość ze miałam wrażenie ze wszyscy mają mnie w nosie to jeszcze bez pytania wprowadzono rodziców którzy chcieli obejrzeć sale porodowe W TRAKCIE mojego porodu. O obecność studentów przy badaniu ginekologicznym po porodzie tez nikt nie raczył mnie spytać. Warunki były okropne - taki zatęchły PRL. W 2022 historia była już nieco inna - warunki jak w hotelu, własna sala porodowa z łazienką. Bezprzewodowe KTG wiec można sobie spacerować, stoliczek z krzesłem dla taty. Pomoc po porodzie również na zupełnie innym poziomie. Jedyny minus to Krzywe spojrzenia przy proszenia o mleko modyfikowane. Poza tym wszystko na plus.
Data: 14/09/2022
