Skip to main content

Cześć!

Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).

Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.

Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.

Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.

Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl

 

    Opinie

    Pokaż opinie dla szpitala:
    Paulina
    Szpital: Szpital Medicover (ul. Rzeczypospolitej 5)
    Ocena:
    Opinia:
    To była najlepsza decyzja z możliwych. Niewyobrazalny komfort wchodzenia w rodzicielstwo. Niezwykła empatia, profesjonalizm, poświęcony czas personelu sprawiły, że od pierwszych chwil przekroczenia progu szpitala człowiek nie wie co to stres. Ogromnym plusem jest fakt obecności męża/partnera na sali (zarówno w naszym przypadku przy CC jak k przez cały okres pobytu). Położne uczyły męża wszystkich czynności przy maluszku abym ja mogła zregenerować się o odpocząć po operacji. Na wszystkie noce noworodek był zabieramy (na życzenie) na oddział noworodkowy abyśmy mogli się wyspać kiedy to położne czuwały nad dzieckiem. Perfekcyjne szycie - brak problemów z blizną. Dokładnie tłumaczenie każdej czynności przy mnie jak i tych dotyczących malucha.
    Data: 11/07/2022

    Magda
    Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
    Ocena:
    Opinia:
    Pierwszy poród, 2021. Zdecydowanie zgadzam się z wieloma zamieszczonymi tu opiniami, że szpital jest wręcz szokująco nierówny. Świetna opieka ambulatoryjna pod koniec ciąży, po przyjęciu, przed i w trakcie porodu. Nie miałam opłaconej położnej, ale wszystkie, na które trafiłam tak po prostu na dyżurze (ze względu na indukcję byłam na porodówce bardzo długo) naprawdę rewelacyjne. Ostatecznie interwencyjne cc z profesjonalną i zarazem empatyczną ekipą na sali operacyjnej. Decyzja o cc błyskawiczna w sytuacji spadającego tętna dziecka, dzięki czemu przyszło na świat w doskonałej kondycji, 10/10. Ale dalej to zupełnie inna historia. Już nawet przełknę salę pooperacyjną, gdzie personel był… specyficzny. Prywatne rozmowy nad naszymi głowami, niewybredne komentarze na temat wcześniejszych pacjentek, dziwne żarty. Ale prawdziwe piekło otwiera się na oddziale poporodowym. Miałam skojarzenia ze szpitalem psychiatrycznym z dawnych czasów, względnie sierocińcem z horroru, gdzie pracują kobiety nienawidzące dzieci i innych kobiet. Mój pierwszy poród, żadnego doświadczenia, brak pokarmu po cc, dziecko kompletnie nieprzystawialne do piersi, ZERO zainteresowania ze strony personelu, nie mówiąc o wsparciu. Ale to jakby nie powiedzieć nic, bo pielęgniarki/położne (?) tam pracujące były po prostu okropne, złe, szkodliwe. Rzucały teksty w stylu, dziecko zrobić potrafi, ale matką być i nakarmić już nie. Dodam, że jestem poważną osobą delikatnie mówiąc po 30, takie traktowanie, słowa mnie po prostu szokowały. Córka zaczęła dławić się zalegającymi wodami płodowymi, wybiegłam (dobę po cc) z nią na korytarz, nikt nie przychodził do nas w trybie bieżącym, nie widziałam co robić. Ktoś niespiesznie do mnie podszedł, dziecko za nogi głową w dół (nie potrafiłabym tego zrobić sama), a ja zostałam na środku korytarza dosłownie zrugana (bardzo głośno), że robię jakieś cyrki i powinnam sama sobie radzić. Ale to wszystko nic, ze mną w pokoju leżała dziewczyna, która podczas cc miała coś wycinane, chyba mięśniaki, była w bardzo kiepskim stanie, krwawiła, nie pomógł jej nikt. Naprawdę wystraszyłam się, że źle się to skończy. Pomylono dokumentację, lekarz na obchodzie (obchód to żart, nawet nie pytano jak się czujemy) nie miał zielonego pojęcia, że przechodziła jeszcze poważniejszą operację niż samo cc, moje leki wpisano do jej karty, w mojej brakowało zaleceń dotyczących mnie. Złapałam go później na korytarzu i zapytałam, czy tak szczerze nie boi się, że poniesie konsekwencje swojego zachowania, zaniedbania, zmieszał się i zwiał. Obecnie jest mi wstyd, że ja też zwiałam stamtąd i ostatecznie nigdzie tego wszystkiego nie zgłosiłam. Dodam jeszcze, że mniej więcej w tym czasie w szpitalu rodziło kilka celebrytek, z rozmachem piszących gdzie się da o swoich wspaniałych doświadczeniach, również tych poporodowych. Na rzeczonej sali pooperacyjnej, gdzie pracujące panie się zupełnie nie krępowały rozmawiając, usłyszałam, że to nowa strategia marketingowa szpitala. Śmiesznie tak trochę, nie powiem. Czy bym wróciła? Na porodówkę bez wahania, tylko co dalej? Wstyd, że takie doświadczenia spotykają kobiety w jednym z czołowych stołecznych szpitali.
    Data: 11/07/2022

    Reklama

    Suplementacja DHA u niemowląt i małych dzieci

    Anna
    Szpital: Szpital Medicover (ul. Rzeczypospolitej 5)
    Ocena:
    Opinia:
    Bardzo wysoko oceniam szpital. Szczególnie chirurga Leszka Jastrzębia, który poprawił mi pierwsze CC i sprawił ze to drugie jest rewelacyjnie komfortowe. Dziś już wiem jak wiele zależy od umiejętnego operowania. Przemiła Pani anestezjolog oraz większość położnych i pielęgniarek. Jedyne zastrzeżenie jakie mogę mieć to badanie dzieci bez udziału mam. Pielęgniarki przychodziły, brały dzieci do badania a później przychodził lekarz neonatolog i tłumaczył co wyszło z badania. Wolałabym widzieć wszystkie procedury wykonywane na moim dziecku.
    Data: 10/07/2022

    Emilia
    Szpital: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM (ul. Żwirki i Wigury 63A)
    Ocena:
    Opinia:
    Profesjonalne podejście do pacjenta. Położne i lekarze pomocni, odpowiadający na wszystkie pytania niezależnie od pory dnia lub nocy. Szpital wyremontowany, sale porodowe duże i komfortowe. Sale poporodowe dwuosobowe z łazienkami, przyjemne i komfortowe. Jedzenie okropne :). Polecam ten szpital do porodu.
    Data: 10/07/2022

    HANNA
    Szpital: Państwowy Instytut Medyczny MSWiA w Warszawie (ul. Wołoska 137)
    Ocena:
    Opinia:
    Do szpitala uczęszczałam przed porodem. Bardzo chciałam tam rodzic. Różnice z OM oraz USG I trym miałam 3 dni. W szpitalu liczyli OM, wiec urodziłam po „mękach” w 41+5. Przyjęto mnie na IP z powodu słabych ruchów płodu, na patologię. O dziwo, nie pomylili się z wagą maluszka. Przyjęto mnie w środę, w czwartek już była próba z cewnikiem, ale niestety u tych lekarzy zawsze byli spóźnieni. Obiecali że cewnik będzie założony, lub inaczej mówiąc „balonik” po 17:00, w końcu założono mi go o 23:45… Cały dzień, trzymając tej 17:00 nie jadłam, bo nie można było. Więc od 13 (po obiedzie) do tej 23:45 nic nie jadłam. Balonik coś tam zadziałał ale szału w postępach nie było niestety… w piątek po 10 zabrano mnie na porodową sale na próbę oxy. Do 21 mnie męczono i niestety nic z tego, dodam że głodując to wszystko się odbywało. Po 21:00 lekarz będący na zmianie powiedział ze robimy jeszcze próbę cewnik+oxy i jak nic, to oczekuje na mnie CC. W sobotę założono mi balonik, położna widząc że staram się wezwać skurcze zaczęła na mnie drzeć się żebym położyła się i odpoczęła, kiedy na położnictwie położna kazała dużo chodzić i te skurcze wywoływać. Umyłam się, skurcze ucichły i ja wyspałam się. Rano mnie znowu było wysłano na porodową salę, podłączono oxy i po 8h znowu brak postępu. Jedyne co to odpadł mi czop po całych tych 2-dniowych próbach. Z niedzieli na poniedziałek zostawiono mnie na położnictwie i w poniedziałek była ostatnia próba oxy. Po 8h, podaniach czopów rozluźniających szyjkę - nic. Maluszek siedział wysoko, szyjka była długa i miękka. O 15 skończyła się oxy i o 15:10 ja już byłam na stole operacyjnym, o 15:28 powitałam swoje dziecko. Lekarze którzy mnie operowali oraz zajmowali się mną byli mili oraz uprzejmi, widziałam że bardzo się starają i trochę mi współczuli bo widzieli że bardzo się staram urodzic dziecko, ale niestety mój organizm nie przyjmował takiego rozwiązania. Jedyny minus to położne na patologii, pomimo tego że na położnictwie było mówiono inaczej - po założeniu cewnika dużo chodzić i wzywać skurcze, to niektóre wręcz kazały mi iść spać bo jak przyjdzie co do czego - nie będę wyspana… Sama opieka na położnictwie super, po CC również! Pionizacja w ciągu 24h oraz dużo czasu spędzonego z maluszkiem. Wszystkie badania zrobione dziecku w pierwszej dobie życia, oraz sukcesywnie robione w ciągu całego mojego pobytu w szpitalu. W 4 dobie nas wypuszczono ze szpitala. Serdecznie polecam poród w tym szpitalu ale też umieć się postawić niektórym położnym, ja niestety przez to że to był mój pierwszy poród - nie byłam taka wyszczekana. Sale są nowe i widać że różnorodne, Partner jak najbardziej może przebywać w sali porodowej (bo jest jednoosobowa) choć cały dzień.
    Data: 09/07/2022

    Sylwia
    Szpital: Szpital Medicover (ul. Rzeczypospolitej 5)
    Ocena:
    Opinia:
    Bardzo polecam każdej kobiecie porod w szpitalu Medicover. Podejście do pacjentki jest na najwyższym poziomie, czułam się zaopiekowana, warunki bardzo dobre (osobny pokój z łazienką, osobna sala porodowa). W trakcie porodu osobista położna i lekarz, kameralnie, spokojnie, możliwość skorzystania z wanny,piłki, przez cały porod (rowniez cc) partner może byc obecny. Po porodzie wizyty położnej (w pierwszej dobie przychodziła dosłownie co godzinę, 2x w nocy), neonatologa, fizjoterapeuty, doradcy laktacyjnego. Każdy zaangażowany , pomocny, chętny do udzielenia porad młodej mamie. Dodatkowo jako wisienka na torcie na wyjście super wyprawka i poradniki w formie zeszytów - od pielęgnacji noworodka, przez karmienie, po ćwiczenia fizjo po porodzie SN i cc
    Data: 09/07/2022

    Ola
    Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
    Ocena:
    Opinia:
    04.07.22 urodziłam SN na Żelzanej. Poród był indukowany balonikiem oraz oksytocyną ze wskazań medycznych w 39 tc. Na izbie przyjęć byłam dwukrotnie, przyjęto mnie za drugim razem. Dwa dni spędziłam na patologii ciąży, gdzie czułam się w 100% zaopiekowana. Po założeniu balonika na 24 h udało się powoli rozkręcić akcje porodową, podczas badania odeszły wody i podano oksytocynę. Kolejne 2 h spędziłam z mocnymi skurczami na patologii ciąży czekając na wolną salę porodową (za to minus, bo potrzebowałam obecności partnera praz spokoju). Na porodówkę trafiłam z bardzo silnymi skurczami, chwile skorzystałam z piłki ( położna Marzena Obsowska wskazała jak efektywnie z niej skorzystać ). Potem bez problemu dostałam znieczulenie zzo, z powtórzeniem dawki. Położna wraz ze studentka fantastycznie prowadziły drugą fazę porodu- nie wiem czy bez ich pomocy dałabym radę. Ochrona krocza w 100%. Oddział położniczy - oceniam dobrze, jeśli poprosi się o pomoc to się ja dostanie. Spotkanie z urofizjoterapeutką wraz z zaleceniami ćwiczeń na duży plus. Jedzenie na oddziale położniczym bardzo dobre. Jestem zadowolona z pobytu, ale obłożenie i rotacja ogromna, co trochę przeraża.
    Data: 09/07/2022

    Małgorzata
    Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
    Ocena:
    Opinia:
    Szpital trochę przereklamowany, obłożony do granic rozsądku, stad napotkać można niedogodności: niesprecyzowane oczekiwanie na indukcję i wypis, niedostępne usługi, którymi szczyci się szpital typu fizjoterapeuta uroginekologiczny, doradcy laktacyjni, itp. Na plus wiekszosc personelu: mili, pomocni, ale trzeba prosić o pomoc, bo okrutnie zabiegani. Ogromny minus za jedna położna (inicjały B.L.) która przyjmowała mnie do porodu. Na szczęście kończyła juz zmianę, bo teksty które usłyszałam graniczyły z wyzywaniem się, w rezultacie rozpłakałam się i zwymiotowałam ze stresu i tak właśnie zaczął się mój porod…. Na szczęście szybko zmieniła ją super położna! Najwidoczniej miałam pecha. Podsumowując, szpital z super potencjałem, ale odczuwa się chaos i przepełnienie no i można trafić na zła zmianę. Stad 3/5.
    Data: 09/07/2022

    Magdalena
    Szpital: Szpital św. Anny w Piasecznie (ul. A. Mickiewicza 39, Piaseczno)
    Ocena:
    Opinia:
    Jestem bardzo zadowolona z opieki oraz porodu. Poród skończył się nagłym cc, decyzja była podjęta momentalnie, dziecko urodziło się dzięki temu zdrowe. Opieka po porodzie również na bardzo wysokim poziomie. Bardzo sympatyczny personel, pomocne położne. Polecam serdecznie
    Data: 08/07/2022

    Katarzyna
    Szpital: Szpital Kliniczny im. Ks. Anny Mazowieckiej (ul. Karowa 2)
    Ocena:
    Opinia:
    Poród w sali jednoosobowej, czysto, przez cały poród 2 położne i lekarka ze mną w sali. Po porodzie położne same chciały pomagać w zajęciu się dzieckiem, żebym mogła się umyć. Cały poród i pobyt po oceniam naprawdę bardzo dobrze.
    Data: 08/07/2022