Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam SN, przyjechaliśmy ok 1szej w nocy, zostałam odrazu przyjęta, zbadana, potem ktg, dokładnie mówiono mi co mam robić, i dawano możliwość spokojnego przeczekani/przerwania tego co robie podczas skurczu. Następnie zaprowadzono mnie na porodówkę, gdzie czekałam na 4cm rozwarcia by mógł dołączyć mój mąż, co jakiś czas wpadała położna sprawdzić jak się mam. Zdecydowałam się na znieczulenie i tutaj duży minus bo anestezjolog nie umiał się wkuć… za pierwszym razem znieczuli mi pupę i nogi i podawali mi znieczulenie po raz drugi przez co podczas skurczów partycji nic nie czułam i musiałam polegać na położnej. Miałam podpisana umowę z polozna ale ta nie przyjechała bo była poza Warszawa i nie udało jej sie skołować zastępstwa i rodziłam z polozna dyżurna i szczerze lepiej nie mogłam trafić Pani Ewa była Uber miła, pomocna i uśmiechnięta naprawdę cud kobieta! Dzięki niej czułam sie bezpiecznie. Ponieważ pod koniec porodu małej zaczęło zanikać tętno zostało zastosowane vacum i nacięcie krocza - oczywiście po uprzedniej mojej zgodzie. Samo nacięcie oraz zszycie zostało wykonane bardzo dobrze nie narzekam na problemy z kroczem. Po porodzie zostaliśmy na sali porodowej dłużej niż 2h nikt nas nie poganiał nie wyganiał mogliśmy nacieszyć sie soba. Dostałam tez śniadanie które przyniosła mi Pani Ewa(polozna z która rodziłam). Sam pobyt w szpitalu był ok. Sale są czyste, maja nowe łazienki i wszystko jest codziennie sprzątane. Wiadomo posiłki są typowo szpitalne i ostatni wydawany jest o 17 ja miałam ze soba instant owsianki by sie poratować w razie co. Polozne na oddziale poporodowym są różne… ale raczej średnie, miałam dość duży problem z przystawianiem małej i nie za bardzo umiały pomoc. Do tego sam wypis to jakiś żart… kazali mi sie spakować i być gotowa na 15… maz czekał na parkingu na nas 2h… bo wypuscili nas o 17… podczas wypisu nikt nie powiedział mi ze po vacum należy zrobić dziecku usg główki dopiero pediatra na wizycie 2tyg po porodzie mi to powiedział. Nie za bardzo rozumiem czemu nie można było przekazywać nam paczek tłumaczono ze to ze względu na covid… niemniej jednak pomimo tych paru minusów jestem zadowolona ze swojego wyboru i wspominam poród bardzo dobrze.
Data: 19/05/2022
Justyna
Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w tym szpitalu w grudniu 2021 roku. Do szpitala zgłosiłam się 4 dni po planowanym terminie porodu z zielonkawymi wodami. Na sali przedporodowej spędziłam 8 godzin bez żadnego badania poza podłączeniem ktg. Panie, które opiekowały się sala nie zwracały uwagi na pacjentki, zajęte były omawianiem prywatnych tematów... Przez 8 godzin twierdziły, że nic się nie dzieje, bo ktg nie pokazuje skurczu. Na sali porodowej nieudana próba podania znieczulenia (źle wprowadzone, pojawiła się krew), miało zadziałać po 15 minutach, nie zadziałało wcale. Przez 1,5 godziny nikt nie zajrzał do sali. Opieka po porodzie- dramat. Prośby o pomoc kończyły się zbywaniem. Dopiero stanowcza prośba u lekarza poskutkowała. Jedyny pozytyw tego szpitala to polozna, która przyjmowała poród- szybko, sprawnie, z ochroną krocza.
Data: 19/05/2022
Aleksandra
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM (ul. Żwirki i Wigury 63A)
Ocena:
Opinia:
Urodziłam w pandemii, był to jedyny szpital w Warszawie ze stacjonarną szkołą rodzenia i nieliczny z porodami rodzinnymi. Pobyt wspominam bardzo dobrze mimo, że poprzedzal go pobyt na patologii ciąży. Warunki salowe jak w prywatnym szpitalu, opieka bardzo ok, młody zespół, wszyscy byli przychylni. Polecam!
Data: 19/05/2022
Justyna
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka (ul. Starynkiewicza 1)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam we wrześniu 2021. Zostałam przyjęta na oddział tydzień po terminie na wywołanie porodu. Cały trakt porodowy super wyremontowany, nowy sprzęt, czysto. Patologia faktycznie wyglądała jak nazwa oddziału sugeruje- ale wiem, ze to część niewyremontowana. Już od tego oddziału miałam przyjemność z przemiłym personelem. Po założeniu tasiemki z prostaglandynami, która wypadła mi po Ok 3h założono mi cewnik Foleya, ale na chwilę, ponieważ odeszły mi wody- niedługo po tym zaczęły się skurcze, które męczyły mnie całą noc- i tutaj wielkie podziękowania dla pani pielęgniarki, która się mną wspaniałe opiekowała i dodawała otuchy. Rano przeszłam na porodówkę i tam również wspaniałe wparcie pani Asi i Doroty- cudowne położne. Pomagały mi jak mogły, pomimo braku postępu porodu a ogromnych skurczy (podpięta oksytocyna), finalnie poród skończył się cesarką po 24h od momentu pierwszych skurczy. Mam zastrzeżenie do dyżurujących wtedy lekarek, ponieważ każda miała inne zdanie co do dalszych planów na porodówce i dużym minusem był sposób zaszycia- mam krzywą bliznę i nie chce pamiętać jak to wyglądało do kilku tygodni. Po CC mąż mógł kangurować dzieciątko Ok 20-30 minut. Położne na oddziale poporodowym w większości wspaniałe, pomocne (pamiętajcie dziewczyny, ze trzeba PYTAĆ jeśli nie wiecie czegoś- choć niektóre położne same pytały czy mogą coś wyjaśnić, pomóc), sale nowe, wyremontowane.
Data: 18/05/2022
Sylwia
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka (ul. Starynkiewicza 1)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w czerwcu 2021r. Moją opinię muszę podzielić na dwie części: 1. Od przyjęcia do szpitala do porodu - ocena na 5+. Byłam na kontrolnej wizycie, ze względu na hipotrofie płodu, podczas której okazało się, że trzeba robić CC. Czułam się zaopiekowana, obsługa medyczna super. Sama cesarka też ok, pani anestezjolog trzymała mnie za reke, bo tak się bałam 😊 Mąż mógł zobaczyć dziecko przez krótką chwilę, jak przewozili ją na oddział (pandemia). 2. Po porodzie - ocena na 3. Na sali poporodowej było nas sporo i położna "nie wyrabiała", Nie mogłam się doprosić o pomoc w dostawieniu córki do piersi. Gdyby nie studentka na praktykach to byłoby trudno. Na położnictwie też nie było spoko. Sala dwuosobowa przed remontem, łazienka na korytarzu. Moja córka leżała na patlogii noworodka, mojej współlokatorki córka również. Więc położne do nas nie zaglądały, tabletki przynosiły studentki. Przypadkiem dowiedziałam się o możliwości wypożyczenia laktatora jak i o doradczyni laktacyjnej. Był problem z dawaniem pojemników do przechowywania odciągniętego pokarmu. Tak jakbym sprzedawała je potem spod lady 😉 Doradczyni laktacyjna mogłaby się jeszcze sporo podszkolić. Trzymała się schematów, nie potrafiła wczuć się w rolę mamy i dostosować rozwiązania do nietypowej sytuacji. Co najważniejsze- nie słuchała. Na koniec muszę zaznaczyć, że oddział patologii noworodka to najlepszy oddział. Lekarze, położne, ich wiedza i pomoc były nieocenione. Zaopiekowali się moja córka znakomicie! Mi również pomagali, a nie musieli 🙂 Podsumowując: rodzilabym tam jeszcze raz ze względu na znakomity oddział patologii noworodka. Jeżeli wiesz, że Twoje dziecko będzie wymagało pobytu na patologii, to będzie świetny wybór.
Data: 18/05/2022
Patrycja
Szpital: Szpital Ginekologiczno-położniczy im. Świętej Rodziny przy (ul. Madalińskiego 25)
Ocena:
Opinia:
Generalnie nie byłoby sie do czego przyczepić gdyby nie to ze po nacięciu krocza zostałam źle zszyta co zauwazyla położna środowiskowa. Poprawka w przychodni w tym samym szpitalu bez znieczulenia (radze sie upierac o znieczulenie) - masakra. Co do samego przebiegu porodu było w porzadku, pokoj z łazienką. Dostępna była tez piłka. Polozna ktora przy mnie byla była bardzo mila, zaopiekowała się mna. Po przejsciu z dzieckiem na pietro, trafiliśmy na super polozne ktore pomagaly na kazdym kroku.
Data: 18/05/2022
Oliwia
Szpital: Szpital św. Anny w Piasecznie (ul. A. Mickiewicza 39, Piaseczno)
Ocena:
Opinia:
Porodówkę polecam w 100% a szczególne podziękowania należą się Położnej mgr Iwonie Owczarek - cuuuuudowna kobieta. Poprowadziła porod tak fenomenalnie że nie mam żadnej traumy. Podejrzewam że wpływ na 'pozytywne' wspomnienie może mieć fakt że dostałam znieczulenie. Sam porod trwał krótko, 3h już ze wszystkim. Kolejny etap był dla mnie cięższy ponieważ Córka to bardziej wymagajacy egzemplarz i od pierwszych chwil dala mocno popalić. Jednak cały personel bardzo miłe wspominam i sam szpital polecam z całego serca.
Data: 18/05/2022
Sylwia
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka (ul. Starynkiewicza 1)
Ocena:
Opinia:
Opieka porodowa super, czułam się zaopiekowana, nie uprzedmiotowiona, odpowiednio poinstruowana. Jedna łazienka na wszystkie porodówki, ale mi akurat nie przeszkadzało - nie spotkałam przez całą noc żadnej innej rodzącej. Sala poporodowa 2 osobowa, z łazienką, wyremontowana. Personel głównie miły, pomocny. Podczas trzech dni pobytu trafiłam na jedną niemiłą położną wrzeszczącą, że głodzę dziecko.
Data: 18/05/2022
Angelika
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne WUM (ul. Żwirki i Wigury 63A)
Ocena:
Opinia:
Polozne z tego szpitala wykazują się niezwykłą empatia, służą pomocą cokolwiek by to nie było. Mogłam liczyć na wsparcie położnej laktacyjnej. Moja córka urodziła się poprzez CC do szpitala trafiłam z krwawieniem na izbie przyjęć dostałam szybka pomoc wszystko zostało jasno wytłumaczone. Świetni lekarze którzy doprowadzili ciążę do szczęśliwego rozwiązania za co im bardzo dziękuję. Opieka chyba z każdej możliwej specjalizacji przez ludzi którzy są tam z powołania. Polecam !
Data: 18/05/2022
Żaneta
Szpital: Szpital Kliniczny im. Ks. Anny Mazowieckiej (ul. Karowa 2)
Ocena:
Opinia:
Wspaniała opieka z malymi wyjątkmi, obrzydliwe jedzenie
Data: 18/05/2022
