Rodziłaś? Napisz, jak było!
Cześć!
Na tej stronie znajdziesz opinie na temat porodów w szpitalach w Warszawie. Możesz tu podzielić się swoimi wrażeniami po pobycie na danym oddziale położniczym, a także napisać o tym, co Ci się nie podobało. Opinie dodawane są chronologicznie i uprzednio akceptowane przez administratora strony. Różne opinie dodawane wielokrotnie z jednego IP będą uznawane za podejrzane i niepublikowane (i nie tylko takie, a wszystkie, które będą nosiły znamiona potencjalnego nabijania pozytywnych opinii).
Stworzyłam tę podstronę, bo sama przed swoim porodem maniakalnie wertowałam internet, czekając na nowe opinie dotyczące wybranych szpitali. Ta zakładka to nie jest żaden ranking ani miejsce do porównywania, tu będziesz mieć opinie, z których sama wyciągniesz swoje wnioski.
Osobom, które zdecydują się dodać opinię z góry dziękuję. Nie mam dla Was żadnego e-booka za napisanie opinii i z marketingowego punktu widzenia to pewnie słabe 😉 Chcę jednak, aby to było miejsce pełne wiedzy od Was dla Was.
Zapraszam też do zapoznania się z artykułami stworzonymi wspólnie ze szpitalami na temat ich porodówek, które znajdziesz na tej podstronie.
Jeśli masz jakiekolwiek sugestie dotyczące funkcjonowania tej strony, napisz do mnie na kontakt@mamazwarszawy.pl
Opinie
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka (ul. Starynkiewicza 1)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w grudniu 2021. Stawiłam się na izbę przyjęć w 40 tyg.+5 dni, ze względu na zalecenie lekarza przez kompletny brak akcji porodowej i sporą wielkość dziecka. Przerobiłam każdy oddział i jestem bardzo zadowolona z podejścia do pacjentki i dziecka. Praktycznie wszystkie położne i lekarze starali się być pogodni i pomocni. Zaczęłam od patologii ciąży. Po południu założono mi insert z hormonami, pod wieczór rozpoczęły się skurcze i odeszły wody (zielone). Trafiłam na salę porodową, monitorowano mój i dziecka stan i dano mi czas, żeby akcja porodowa się rozkręciła. Lekarka bardzo delikatnie zapytała, czy w razie konieczności zgodzę się na nacięcie krocza. Wyraziłam zgodę, żeby zrobić cokolwiek co pomoże. Położna przychodziła do mnie co pół godziny, pomagała mi zmienić pozycję, proponowała piłkę i różne rozwiązania, poszła ze mną pod prysznic, masowała plecy. Robiła wspaniałą robotę. Przyjechał mąż i starał się wspierać. Po 7 godzinach nie było nadal postępu porodu. Lekarka przyszła po raz kolejny i bardzo empatycznie wyjaśniła, że najlepiej będzie zrobić cięcie cesarskie. W ciągu 15 min byłam na sali operacyjnej. Po kolejnych 35 minutach byłam na sali pooperacyjnej, gdzie pielęgniarki/położne pomagały mi przystawić dziecko do piersi i dość surowo motywowały do pionizacji, wiem że dla mojego dobra. Po kilku godzinach trafiłam na dwuosobową salę poporodową z prywatną łazienką. Położne bardzo pilnowały, żebym brała leki przeciwbólowe a lekarz zwiększył dawkę jak zobaczył że jestem w bólu. Jedna położna bardzo pomagała w nauce przystawiania dziecka do piersi i tłumaczyła czego mogę się spodziewać w kolejnych dniach laktacji. Po 2 dobach wyszłam ze szpitala. Mimo, że poród nie potoczył się jak marzyłam, to i tak jestem zachwycona opieką i tym jak personel sobie poradził.
Data: 09/05/2022
Olga Zeidler
Szpital: Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka (ul. Starynkiewicza 1)
Ocena:
Opinia:
Cudowna kadra. Położne, lekarze oraz pielegniarki bardzo zaangażowani. Bardzo dobre warunki, również jedzenie. Moj poród był cudowny dzięki opiece jaką otrzymałam. Udalo mi sie urodzić z ochroną krocza. Jeśli będę rodziła znowu, to na pewno tam.
Data: 09/05/2022
Magdalena
Szpital: Szpital Medicover (ul. Rzeczypospolitej 5)
Ocena:
Opinia:
Poród w Medicover (luty 2022) to wspaniałe doświadczenie i wydarzenie warte zapamiętania! Nie mam żadnej poporodowej traumy, podczas porodu zachowana była intymność, położna Agnieszka opiekowała się mną wzorowo, czułam się bezpiecznie i szczęśliwie! Korzystałam z piłki, termofora, wanny, była muzyka, położna masowała mi plecy, a mąż sterował tensem i podawał wodę 🙂 finalnie poprosiłam o zzo, a pani anestezjolog była w 3 min od mojej prosby. Podczas porodu przechodziłam przez różne pozycje wertykalne, które sugerowała mi polozna. Opieka poporodowa i neonatologiczna bardzo dobra, komfortowe warunki pobytowe, jedzenie ok (w kuchni dodatkowo dostępne nieodpłatnie przekąski i napoje). Jeżeli kogoś stać lub ma poród w pakiecie, to serdecznie polecam 🙂
Data: 09/05/2022
Ela
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam 5 tygodni temu na Żelaznej. Mialam wykupioną prywatną opiekę położnej. Sam poród oraz opiekę w trakcie oceniam na szóstkę. Wspaniała położna pani Agnieszka która pomagała i instruowała mnie w trakcie porodu. Niestety ze względu na moją budowę nie udało się uniknąć nacięcia krocza było ono jednak tak małe oraz dobrze zszyte, że nie sprawia żadnego dyskomfortu. Na oddziale spędziłam dwa dni (sala dwuosobowa z łazienką). Pobyt oceniam dobrze. Jeśli chodzi o jedzenie szału nie ma ale da radę przetrwać. Minusem dla mnie był bardzo duży nacisk na karmienie piersią. Po porodzie nie miałam pokarmu (mimo prób wywołania laktacji do tej pory się nie pojawiła). Mały był bardzo głodny panie położne proponowały mi tylko przystawianie do piersi na co dziecko reagowało histerią gdyż ssał a nic nie leciało... w pierwszej dobie dostal tylko kilka mililitrów siary którą udało mi się zebrać w strzykawkę. Na nocnej zmianie trafiłam na bardzo wyrozumiałą położną, która widząc że próby przystawienia do piersi kończą się fiaskiem na siłę nie namawiała mnie do dalszych prób i przyniosła mleko. Poranna zmiana ponownie mocno sfokusowana tylko na karmieniu piersią. Musialam stanowczo poprosić o mleko. Pomimo tego jeżeli zdecyduję się na drugie dziecko ze względu na położną oraz jej opiekę ponownie będę rodzic w tym szpitalu.
Data: 09/05/2022
Marta
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Poród czerwiec 2021.Na indukcję zgłosiłam się w 38 tygodniu i 4 dniach ciąży ze względu na nadciśnienie po wcześniejszym pobycie na patologii ciąży. Ze względu na bardzo duże obłożenie szpitala na izbie przyjęć spędziłam 8 godzin i już nie było lekarza który miałby czas zając się indukcją. Jednak w nocy poród zaczął się sam, od 22:00 do 4:00 byłam pod opieką położnej z oddziału patologii ciąży, potem zostałam przeniesiona na porodówkę. Miałam wykupioną położną, na życzenie dostałam znieczulenie. Przy porodzie był mąż. Rodziłam tylko na fotelu, podłączona pod ktg, przez około 2 h, niestety dziecku zaczęło spadać tętno, polozna pobiegła po lekarzy i nagle w sali znalazło się 10 osób. Poród zakończony proznociagiem (użytym dwukrotnie bo raz przyssawka puściła), niestety z nacięciem. Mimo znieczulenia przy proznociagu wyłam na cały szpital :(. Jedyny „żal” jaki mam to słaba komunikacja, być może również z mojej strony, nie wiedziałam co się będzie działo kiedy dziecku spadło tętno. Nie wiedziałam czy mogłam zrobić coś więcej przy porodzie. Poza tym sala jednoosobowa ogromna z pewnym wyposażeniem, mąż został z nami 6h, pomógł mi zjeść, umyć się itp. Reszta pobytu w szpitalu również na wielki plus.
Data: 09/05/2022
Kornelia
Szpital: Instytut Matki i Dziecka (ul. Kasprzaka 17a)
Ocena:
Opinia:
Jestem bardzo zadowolona z pobytu w IMiD, byłam w szpitalu 5 dni, w sumie na 3 oddziałach i na każdym spotkałam się z profesjonalnym personelem zarówno lekarzy, położnych i pielęgniarek. Do porodu miałam wykupiona położna, która była ze mną od rana do porodu (miałam indukcję porodu). To moje pierwsze dziecko, położne instruowały i chetnie pomagały w pierwszym przebieraniu, karmieniu i pielęgnacji. Mój poród skonczyl się z lekkimi komplikacjami, nie mogłam przez jakiś czas wstać z łóżka i czułam się bardzo zaopiekowana przez personel. Jedzenie typowo szpitalne, wiec warto mieć swoje przekąski ;p. Sale bardzo zadbane, byłam na trzech, każda inna (w jednych była łazienka w sali w innych nie (ale zawsze blisko)). Jest lodówka i mikrofala i czajnik na korytarzu ogólnodostępny. 🙂 jakbym rodziła drugi raz to mysle ze wybrałabym znowu imid.
Data: 09/05/2022
Dominika
Szpital: Szpital Bielański im. ks. Jerzego Popiełuszki (ul. Cegłowska 80)
Ocena:
Opinia:
Jestem tydzień po porodzie w Bielańskim. Rodziłam o 21.20 przez CC, mimo że miałam wskazania Pani doktor na siłę chciała przekonać mnie do porodu sn. W momencie jak się nie zgodziłam stała się bardzo chamska i nerwowa, zaczęła mnie wręcz straszyć tym co może się stać po CC - do tej pory mam wyrzuty sumienia i czuję się gorsza przez moją decyzję. Na sali pooperacyjnej przez całą noc nikt do mnie nie podszedł bo wszystkie panie pielęgniarki słodko spały. Ja leżałam z dzieckiem na ręku i z ogromnym bólem brzucha. Na poranną zmianę przyszła już bardziej empatyczna pielęgniarka, która przebrała mi dziecko i pomogła wstać, zjeść i przenieść rzeczy na salę dla matek. Personel za dnia nie interesował się niczym poza tym czy dać tabletki przeciwbólowe. Zero pomocy merytorycznej - to moje pierwsze dziecko - jestem zielona w temacie przewijania, karmienia itp. Jedzenie - gorszego nigdy nie miałam okazji próbować. Zimne, bez smaku, niedogotowane. Śniadanie i kolacja - 4 kromki białego chleba, 3 plastry wędliny, 1 plaster pomidora, trochę masła. Obiad - zupa z samej wody i drugie danie zimne i bez smaku. 3 razy dziennie do posiłku kompot. Zero dystrybutorów z wodą. . Tylko i wyłącznie jedna położna zainteresowała się czy mam pokarm czy nie i bardzo dużo podpowiedziała. W dniu wypisu moja córka miała robione badania od których zależało czy tego dnia wyjdziemy. O wynikach nikt mnie nie poinformował, do samego momentu wypisu nie wiedziałam czy wyjdziemy i czy wszystko jest ok. Nie zdecyduje się kolejny raz na ten szpital na pewno.
Data: 09/05/2022
Kamila
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Miałam wykupioną własną położną, a po porodzie takze własną 1-osobową salę. Z takiej tez perspektywy oceniam to miejsce. Z samego porodu mam tylko dobre wspomnienia. Położna pomagała jak mogła gdy ja zamiast przeć, to tylko krzyczałam i traciłam sily na ten bezowocny krzyk, w koncu udało jej się wypracować ze mną sposob na parcie. Opieka, wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, to wszystko bylo dla mnie wazne i to mialam. Czy miałabym bez wykupionej poloznej? Nie wiem. Na sali 1-osobowej spędziłam tydzień. Gdy w pierwszej dobie po porodzie nogi odmówiły mi posłuszeństwa i z bolu nie moglam się ruszać, to personel zareagował bardzo szybko, zeby zarowno znaleźć tego przyczynę jak i ulżyć mi w bólu. Przez dwie doby lezalam pod cewnikiem i kroplówką, w związku z tym polozne byly u mnie w pokoju non stop. Co kilka godzin z lekami, dodatkowo by pomagać mi przy dziecku, jak i przy mnie samej. Przerobiłam wszystkie zmiany położnych, trafiały sie zarowno te z prawdziwym powołaniem, ktore bardzo chciały mi pomóc, ale tez i takie, które ewidentnie byly złe, ze dzwonie po nie juz 3 raz (w sali 1-osobowej jest telefonik, którym dzwonimy po położną, gdy czegoś potrzebujemy). Niektore z nich naprawdę sporo mi wyjaśniły i pomogły w temacie laktacji i pielęgnacji. Na uznanie zasługuje opieka fizjoterapeutki! Cudowna kobieta, która codziennie pracowała ze mna, by przywrócić mnie do zycia. Opieka ginekologiczna i pediatryczna ok, bez jakichś wybitnych osob, ale też nie mam zastrzeżeń. Cdl w moim odczuciu trochę na odwal, nie czułam sie w tym temacie zaopiekowana, a przez leki, które dostawałam i stres związany z bólem zdecydowanie trudno było mi to rozkręcić. Całość oceniam na plus. Gdybym miała oszaleć i zajść w kolejną ciążę, to porod widzę tylko i wyłącznie z tą samą położną.
Data: 09/05/2022
Agnieszka
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Rodziłam w marcu 2021. Planowe przyjęcie w 40 tc na oddział patologii ciąży i indukcję porodu z powodu cukrzycy ciążowej. Na rejestracji trafiłam na jedną nieprzyjemną panią, która mnie opieprzyła w stylu „po co Pani w ogóle przyszła skoro nie ma miejsc i nie będzie”. To nic, że dzien wcześniej w tym samym szpitalu kazano mi się stawić kolejnego dnia. Oprócz tej pani, kontakt z personelem odbywał się w przyjaznej atmosferze. Oddział patologii ciąży, jeżeli chodzi o personel, opiekę i jedzenie raczej na plus, minusem było mega niewygodne łóżko, na którym ciężko było zmrużyć oko. A jednak jak wiesz, że jutro czeka Cię poród to chciałabyś się móc wyspać 🙂 Rodziłam z dedykowaną położną M. Obsowską i mimo, że sam poród był dla mnie ciężki to bardzo doceniam jej opiekę i wsparcie. Dostałam dwie dawki znieczulenia w ciągu kilku minut od rozmowy, że je chcę. Po porodzie spędziłam w szpitalu 10 dni z powodu żółtaczki u synka. I ta część mojego doświadczenia z Żelazną była już słabsza, głównie ze względu na brak wsparcia w karmieniu piersią. Musiałam każdą porcję mleka ściągać laktatorem, zamiast karmić piersią, bo synek miał obydwa skrócone wędzidełka i nie potrafił ssać. Zgłaszałam problem położnym, ale nie chciały poprosić cdl, czy neurologopedy o konsultację („bo przecież one też wiedzą jak pomóc w karmieniu”). Mój problem rozwiązał się dopiero po wyjściu ze szpitala kiedy umówiliśmy się na takie wizyty prywatnie. Pomijając te trudności, kontakt z lekarzami ginekologami czy pediatrami, opieka, czujność na stan fizyczny, warunki ogólne i wyżywienie bardzo na plus. Rodziłam w czasie kiedy można było przekazywać sobie paczki i bardzo się to przydało przy przedłużającym się pobycie.
Data: 09/05/2022
Patrycja
Szpital: Szpital Specjalistyczny Św. Zofii (ul. Żelazna 90)
Ocena:
Opinia:
Od wejścia do szpitala było wspaniale. Mimo, ze nie prowadziłam ciąży w poradni przyszpitalnej, ani u żadnego z lekarzy pracujących w szpitalu, zostałam przyjęta bez problemu. Cały poród pomimo braku znieczulenia ( za późno na podanie) wspominam bardzo bardzo miło. Położna bardzo kochana, czuła, opiekowała się mną, przeprowadziła ochronę krocza o którą poprosiłam. Proponowała dużo pozycji w trakcie porodu, aby ulżyć w bólu. Po porodzie zrobiła mi herbatę z cukrem której smak pamietam do dziś! Jeśli będę rodzic kolejne dziecko to tylko tam! Następnym razem zdecyduje się na Dom Narodzin.
Data: 09/05/2022
