Skip to main content

WIZK Warszawski Instytut Zdrowia Kobiet (dawniej: Szpital Inflancka) – opinie o porodzie

Warszawski Instytut Zdrowia Kobiet (dawniej: Szpital Specjalistyczny im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej”) znajduje się w Warszawie przy ul. Inflanckiej 6. WIZK oferuje opiekę z zakresu ginekologii oraz położnictwa. Tu znajduje się również oddział patologii ciąży oraz endokrynologii. Oddział położniczy tego szpitala posiada 2 stopień referencyjności. Placówka prowadzi przyszpitalną poradnię, w której ciąże fizjologiczne prowadzą położne, a powikłane – lekarze specjaliści.

WIZK Warszawski Instytut Zdrowia Kobiet (dawniej: Szpital Specjalistyczny “Inflancka” w Warszawie) – warunki

Poród w WIZK odbywa się w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Tu odbywają się standardowo porody rodzinne. Osoba towarzysząca może być obecna również przy planowanym cięciu cesarskim. Możliwe jest też kangurowanie dziecka przez osobę towarzyszącą po cięciu cesarskim. Niefarmakologiczne metody łagodzenia bólu to m.in. masaż, kąpiel relaksacyjna, ciepłe okłady, a także przyjmowanie dogodnych pozycji. Z kolei farmakologiczne to gaz wziewny Entonox, a także łączone znieczulenie podpajęczynówkowe i zewnątrzoponowe (CSE). Każda sala porodowa w szpitalu posiada kącik dla osobowy towarzyszącej oraz kącik noworodkowy, dzięki czemu wszystkie procedury są wykonywane przy rodzicach. Szpital oferuje komercyjną usługę w zakresie wykupienia wsparcia indywidualnej położnej przy porodzie. Przy szpitalu działa bezpłatna szkoła rodzenia finansowana ze środków miasta lub komercyjna.

Adres:
ul. Inflancka 6

    Opinie

    Pokaż opinie dla szpitala:
    Olga
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    Bardzo polecam WIZK. Na Inflanckiej rodziłam dwukrotnie. Pierwszy poród w 2021 (jeszcze wtedy „Inflancka”), drugi koniec grudnia 2025 (WIZK). Po pierwszym porodzie zdecydowałam się wrócić w to samo miejsce. I byłam zaskoczona, że poza nazwą, tak wiele się zmieniło. Są to oczywiście pozytywne zmiany. Ładniejszy wygląd, lepsze wyposażenie sal. Niezmiennie jednak, położne to anioły. Drugi poród był wywoływany, co wiązało się z pobytem na patologii ciąży. Położne tam były cudowne, sumienne i empatyczne. Miałam przyjemność rodzić z położną Magdą Pionke, która dwoiła się, żeby wszystko poszło szybko i sprawnie. Zadbała o atmosferę, zapachy, odpowiednie oświetlenie i tabliczkę z imieniem dzidziusia, a co najważniejsze o odpowiednie pozycje porodowe. Dzięki temu poród, mimo, że wywoływany, sprawny, szybki i praktycznie bezbolesny. Na sali poporodowej również czułam się zaopiekowana i zrozumiana. Położne odpowiadały na każde pytanie. Dbały o to, aby mi i maluszkowi nic nie brakowało. Bardzo polecam to miejsce!
    Data: 25/03/2026

    Ewa
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    Rodziłam w zeszłym roku na Inflanckiej. Spotkałam się z empatią i zrozumieniem na patologii ciąży, o wszystkim byłam poinformowana, traktowano mnie z szacunkiem. Na sam poród wykupiłam wcześniej położną. Wszystko odbyło się z maksymalnym mozliwym obniżeniem bólu, ciągle byłam pod opieką, mogłam pić i jeść do czasu znieczulenia, był gaz i wanna, a położna i lekarz dali radę. Potem opieka była również wspaniała, jedzenie smaczne, położne i lekarze mili, wszystko tłumaczyli i pomagali. Zawsze pukali przed wejściem i się przedstawiali. Nie mam żadnych uwag. Polecam 100%, a mam porównanie z innym szpitalem w Warszawie, który już na szczęście nie ma porodówki.
    Data: 09/01/2026

    Reklama

    Suplementacja DHA u niemowląt i małych dzieci

    Natalia
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    W tym szpitalu urodziłam 29 grudnia córkę. Personel na Izbie przyjęć bardzo miły, wszystko poszło bardzo sprawnie. Na oddziale patologii ciąży sala trzy osobowa, ale byłam tylko z współlokatorka. Wszystkie położne bardzo miłe, każda przedstawiała się gdy wchodziła do sali. Lekarze też ok, bardzo mili i pomocni. Blok porodowy- bajka! Trafiłam na salę z kołem porodowym z własnego wyboru. Finalnie się skorzystałam z niego, ale sala bardzo komfortowa. Wszystko to czego potrzebowałam. Po przyjęciu na blok przyszedł do mnie lekarz aby porozmawiać i opowiedzieć jak poród może się potoczyć i co teraz będzie się dzialo. Było to bardzo wspierające i rozluźniające całą atmisfere. Położna (chyba) Ola- blondynka z tatuazami- anioł! Konkretna, empatyczna, szybka w działaniu. Dzięki niej urodziłam w niecałe 3h, II faza porodu trwałe 4 min, skończyło się lekki otarciem. Gdyby nie ona, sposób w jaki był prowadzony mój poród pewnie nie dałoby się ochronić krocza. Za każdym razem pytała o zgodę aby mnie zbadać i sprawdzić na jakim etapie jesteśmy. Na salę porodowa trafiłam z 2 cm rozwarcia, anestezjolodzy pojawili się przy 4 cm, ale to dlatego, że kończyli cesarskie cięcie. Anestezjolodzy wspaniali. Podanie znieczulenia było praktycznie bezbolesne- biorąc pod uwagę mój pierwszy poród gdzie anestezjolog nie był wstanie podać mi poprawnie znieczulenia. Znieczulenie było podane w pompie, co zniwelowało do zera moje obawy, że nie wystarczy go do skurczy partych. Podczas porodu mogłam pić i jeść. Po porodzie i 2h kontaktu skóra do skóry otrzymałam ciepły obiad (urodziłam o 12), położna pomogła mi się umyć (ale to raczej dlatego, że miałam kosmicznie znieczulone nogi). Przez czas kontaktu skóra do skóry nikt nam nie przeszkadzał, położna tylko co godzinę sprawdzała czy wszystko jest ok i czy niczego nie potrzebujemy. Następnie zostałam przeniesiona na sale po porodowa. Chciałam wziąć sale komercyjna, ale cieszę się, że jednak tego nie zrobiłam. Sala bardzo duża, dwuosobowa z łazienką.
    Data: 01/01/2026

    Monika
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    W tym szpitalu nie poleciłabym rodzić i sama nie będę jeśli taka okazja sie jeszcze nadarzy. Leżałam 2 tygodnie na patologii ciąży i tam doświadczyłam mega pokładów emaptii , doświadczenia i wsparcia od strony położnych jak i lekarzy jednak po przejściu na salę porodową jak i poporodową nie moge juz tego powiedzieć o osobach które tam spotkałam. Podczas porodu wywoływanego najpierw balonikiem później tasiemką miałam skurcze 14 h wczesniej leżąc na patologii ciąży czyli nie ruszając sie i nie mając sprawnych mięśni, następnie poród trwał 4 h i gdyby nie przyjście pani doktor która stwierdziła brak postępu porodu meczylabym sie jeszcze dlugo bo pani położna nie widziała problemu ciągle powtarzała ze jest dobrze choć nie bylo . Po cesarskim cieciu zmęczona wysiłkiem porodu i skurczy oraz operacją nie dostałam żadnego wsparcia gdyby nie mąż chyba bym tam zeszła. Byłam w sali pojedynczej bo bylo mało kobiet nikt mi nie pomógł w niczym a każdy kto przychodził tylko oceniał byl nie miły i komentował na przykład brak pokarmu naciskając mi znienacka sutki.polozna kazała jeść posiłki na które nie miałam a i czasu ani siły jednak nie zaproponowała pomocy tylko krzykiem kompletowała ze mam jeść. Byłam załamana i gdyby nie wsparcie psychologa na oddziale to myślę ze wypisalabym sie z dzieckiem na własne zadanie. Musiałam byc dłużej ze względu na naświetlanie synka , to byl koszmar nikt nie pomógł, ja cierpiałam i on też, po 3 tygodniach wyszłam ze szpitala i nigdy do niego nie wrócę, brak emaptii brak wsparcia brak po prostu człowieka- kobiety. Ja opisuje szpital innym mówiąc kobieta kobiecie z gotowała ten los. Nie spodziewałam się w XXI w tak nieludzkiego podejścia.
    Data: 23/09/2025

    Ola
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    W marcu urodziłam córeczkę w szpitalu na Inflanckiej. Urodziłam w sobotę rano i w poniedziałek miałam wypis, więc w szpitalu mało się działo przez okres mojego pobytu - w poniedziałek był już większy ruch i zamieszanie. Opieka, którą dostałam była fantastyczna. Moje plusy: - szpital jest mało obłożony (tak jak myślałam), więc rodziłam sama i również nie było problemu z salą rodzinną, - opieka położnych podczas porodu była wspaniała, - lekarze ginekolodzy byli również bardzo pomocni; jeden Pan doktor był trochę mniej przyjazny, ale wciąż kompetentny i miły - chyba już był po prostu zmęczony; pęknięcia zostały bardzo dobrze zaszyte - opieka położnych na oddziale była w porządku - jak potrzebowałam, to dostawałam wsparcie i podpowiedzi, na obchodach też można było zadać pytania o dziecko i o siebie, nie było problemów z dokarmianiem (Panie miały podejście, żeby przykładać dziecko do piersi tak często jak potrzebuje, żeby rozkręcić laktację, ale też jak widzę, że jest głodne i potrzebuje, to dokarmić) - pani doradczyni laktacyjna sama przyszła przed wypisem (sob-ndz nie pracowała) - sale porodowe są odnowione, miałam dostęp do wanny, sale na oddziale były odnawiane - jedzenie było przepyszne i mąż również miał swój pyszny posiłek! Jakby można było się stołować, to bym jadła codziennie Minusy: - anestezjolog był bardzo nieprzyjemny, odniosłam wrażenie, że pracuje „z łaski” i wszyscy muszą chodzić pod jego dyktando… zdaje sobie sprawę, że zawód lekarza jest trudny i Pan doktor mógł być zmęczony, miał też operacje, do których był potrzebny, ale choć odrobina empatii i wyrozumiałości do tego, że ciężko było mi wstać szybko z łóżka i nie mogłam szybko chodzić niedługo po porodzie, wiele by zmieniła - w salach na oddziale było mega gorąco, duszno - gdy przez chwilę byłam w sali wieloosobowej (2-osobowej) w oczekiwaniu na pokój rodzinny, to była dość mała i jak ktoś na nią trafi to może być minus, natomiast chyba każda miała przydzieloną łazienkę, bo ta mała sala również
    Data: 30/07/2025

    A.
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    Dziecko na Inflanckiej urodziłam w grudniu. Moja opinia jest bardzo skrajna od zachwytu po kompletną porażkę. 1. Poród zaczął się naturalnie i miał bardzo szybki przebieg, a ja musiałam mieć cięcie cesarskie. Personel na IP, sali operacyjnej i sali pooperacyjnej 15/10. WSPANIALI! Pomimo tego, że atmosfera była bardzo nerwowa to nikt nie dał mi odczuć, że mam czym się stresować. Kiedy znieczulenie nie działało tak szybko jak oczekiwano anestezjolog i lekarka trzymali mnie za rękę, głaskali po głowie, uspokajali, żartowali, wszyscy na sali mnie pocieszali. Po prostu rewelacja. Opieka na sali pooperacyjnej zasługuje na miliard gwiazdek. Pani położna która się mną zajmowała była aniołem, cudem! Naprawdę nie mogłam uwierzyć, że takie cuda dzieją się na NFZ. 2. Salę na położniczym dostałam bardzo ładną, przestronną, z łazienką. Byłam w niej sama. Jedzenie pyszne. Panie salowe i roznoszące posiłki były przemiłe i pomocne. 3. Oddział położniczy, zasługuje z jednej strony na 5 gwiazdek a z drugiej na -100. Dlaczego? Bo niektóre położne nie powinny nigdy w życiu pracować z ludźmi a co dopiero w takim miejscu. Córka była moim pierwszym dzieckiem, nigdy nie karmiłam wcześniej piersią, jedna z położnych gdy zobaczyła że próbuję przystawić córkę do piersi wydarła się na mnie CO PANI ROBI, powiedziałam, próbuję nakarmić córeczkę. Nakarmić? Tak to ją Pani zagłodzi a nie nakarmi. Ta sama położna bardzo zniechęcała mnie do odciagania pokarmu laktatorem bo niby go nie miałam, mówiła że jak mam podawać dziecku raptem 20 militrów mleka to lepiej to wylać, przestać się oszukiwać że mam pokarm i po prostu przejść na MM. Usłyszałam też od innej że taka ze mnie matka co nawet nie umie porządnie pieluchy zmienić... Ale były też inne położne, pomocne, dobre, miłe. Takie które wspierały w karmieniu piersią, pomagały w nocy, pytały czy czegoś potrzebuję, odpowiadały na pytania (pytałam je czy faktycznie nie umiem zmieniać pieluch córce, Panie zdecydowanie zaprzeczyły😅).
    Data: 20/07/2025

    Kinga
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    #indukcja #wizk #sn #inflancka Hej dziewczyny, chce Wam opowiedzieć o moim doświadczeniu z prostu w Warszawie. Urodziłam 11/09 na Inflanckiej. W związku z cukrzycą ciążowa i górna granicą wód na tydzień przed terminem miałam się stawić na indukcje. We wtorek przyszłam na patologię ciąży i balonik. Na patologii jedna noc ale pod opieką 3 położneych i każda wspaniała. Tłumaczyły co się będzie działo, co mogę czuć, gdzie jak i po co. Mnie akurat wsadzanie balonika mega bolało - polecam Wam się rozluźnić a nie na napięciu, prawdopodobnie nic wtedy nie poczujecie ;D Następnego dnia rano o 7.30 miałam badanie. Szyjką długa nadal na 2,5cm ale wysłali mnie na porodówkę i oksy bo balonik wypadł czyli było miękko. O 9 położna Julia (wspaniała!!!) podpiela mnie pod sprzęty, puściła oksy i chwila moment i pierwsze skurcze się zaczęły. O 11 Pani doktor przebiła mi pęcherz płodowy, o 13 dostałam znieczulenie a o 15.41 moja Młoda pojawiła się na świecie. Do dyspozycji miałam wannę, prysznic, piłkę i gwizdek porodowy (gwizdek w ostatniej fazie zrobił robotę!) Opieka na najwyższym poziomie. Przysięgam, że w najśmielszych snach się nie spodziewałam takiego wsparcia, a byłam na maksa przerażona. Tych położnych się przewinęło tyle że nie poznałam ich imion ale uwijały się tam i poświęcały czas i uwagę. Wszystko mi pokazały z obsługi takiego małego gada, od ubierania przez pieluchy po karmienie. Przysłały mi doradczynią laktacyjna w dnia wypisu z rana żebym na pewno miała poczucie że ogarniam co i jak. Dostałam też wsparcie psychologiczne na oddziale. I mega polecam zarówno szkołę rodzenia w Wizk (zwłaszcza zajęcia. Noworodka z położna Adriana) jak i szkole cukrzycowa gdzie też przy pierwszym szoku związanym z diagnoza cukrzycy ciążowej lekarka pod której byłam opieka mnie miękko poprowadziła i wysyłała mi maila z hasłem - piękne cukry 😉 Na maksa polecam 😉
    Data: 09/05/2025

    Klara
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    Bardzo polecam szpital, zarówno patologię ciąży, porodówkę jak i oddział położniczy. Fantastyczna opieka personelu, wszyscy mili i pomocni. Pomimo moich obaw o wyżywienie w związku z dietą wegetariańską bezglutenową nie byłam głodna, a jedzenie było smaczne i zróżnicowane. Personel serdeczny i gotowy do pomocy nawet w środku nocy.
    Data: 09/05/2025

    Marlena
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    Szczerze polecam. Położna Magda bardzo wspierała mnie podczas porodu, pomagała różnymi sposobami łagodzić ból. Przy porodzie była obecna pani doktor Piekarska. Dzięki niej wszystko poszło wspaniale, pomogła również po porodzie w dojściu do siebie. Pobyt po porodzie na oddziale również oceniam bardzo dobrze, położne z odziału patologii i neonatologii były pomocne, ale nie narzucały się. Wszędzie czysto, ciepło, miło.
    Data: 09/05/2025

    Ania
    Szpital: Szpital Specjalistyczny „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” (ul. Inflancka 6)
    Ocena:
    Opinia:
    To mój 3 poród i 3 wybór szpitala. Po ostatnim na Madalińskiego, bałam się zmiany, bo byłam zadowolona, ale lekarz poszłam za rekomendacją lekarza prowadzącego. I szczerze? Było warto! Nie spodziewałam się, że pobyt w szpitalu moze być tak miły. Czułam się zaopiekowana od samego początku, już na izbie przyjęć były przeurocze Panie, pobyt chwilowy na patologii ciąży tylko mnie utwierdził ze dobrze, że dobrze ze tam jestem mimo, że to jeden z dalszych szpitali od mojego miejsca zamieszkania. Położne, pielęgniarki, lekarze mili, uśmiechnięci, pomocni, nooo i sam poród błyskawiczna akcja porodowa, gdzie położna wiozła mnie wózkiem biegiem na porodówkę, wszystko trwało w 3 minuty, pojawiam się na porodówce, a tam co? Sala pmgotowa, 3 osoby już mnie witają u progu, hop na łóżko i lecimy. Kilka możliwości ułożenia i po 20 minutach witam na świecie syna. Na oddziale też miło, położne przychodziły pytały, dostarczały przeciwbólowe, lekarze także sympatyczni i z fachową wiedzą. Bez problemu można było dokarmić dziecko mlekiem w przypadku głodu i nie rozbujanej jeszcze laktacji , co uważam za plus bo przy poprzednich porodach w szpitalach (Orłowskiego i Madalinskiego) było niepotrzebne ciśnięcie na pierś, aż za bardzo co spowodowało ze byłam zestresowana ze dzieckonglodne, placze, a ja jestem do bani bo nie mam wystarczająco mleka. A tutaj w szpitalu podejście spokojne, żeby próbować karmić ale jak dziecko głodne dajmy mleko a laktacja jeśli chce to i tak się rozbuja, tylko ja niech będę spokojna. Efekt? Super, zadziałało idealnie Podsumowując uważam że to najlepszy wybór szpitala z moich 3 porodów, mimo tego że mąż nie zdążył dojechać na akcję porodową, a to mowi samo za siebie🙂
    Data: 22/02/2025